Menu- główna strona cofnij


Rozdział I Szkic historyczny epoki.

Wczesne państwo polskie (lata ok 900-1025).

Użycie przymiotnika polskie, może jest i trochę na wyrost. Zapewne lepszym byłoby: słowiańskie. Wówczas jednak należałoby dokonkretyzować, że idzie o ziemie należące do Polski w dzisiejszym kształcie jako bytu z zakresu prawa międzynarodowego.

Nadto, jak się okazuje, struktury władzy książęcej czy królewskiej nie były chyba oparte wyłącznie o Słowian, o czym za moment.

Najpierw jednak wypada napisać parę słów o Słowianach, do których lubią czy chcą zaliczać się obecni Polacy.

Lud ten traktowany przez historię jako grupa plemion o w miarę wspólnych cechach genetycznych (np. posiadających grupę krwi A) przywędrował na tereny od Łaby do Adriatyku po wielkiej fali migracyjnej spowodowanej osłabieniem militarnym zachodniej części cesarstwa rzymskiego.

Pogłębiający się na przełomie wieków trzeciego i czwartego naszej ery kryzys zachodniej części Imperium Romanum spowodował, że plemiona protogermańskie zajmujące tereny obecnej północnej i jak dowodzą niektórzy południowo-wschodniej Polski - tzw. Goci, w masowej skali ruszyli na zachód. Masowość tej migracji dowodzi silnych związków pomiędzy plemionami czy rodami. W tym samym kierunku poszły również plemiona zamieszkujące tereny nad środkowym Dunajem - np. plemiona określane jako Longobardowie.

Celem tych migracji był oczywiście dobrobyt, konkretnie uzyskany cudzym kosztem, tj bez wysiłku związanego z pokonaniem armii cesarstwa, oparty o łupienie bezbronnych miast i osad Cesarstwa. Armia zachodniorzymska bowiem praktycznie i tak od trzeciego wieku naszej ery oparta była o najemników z plemion germańskich, po tym jak Juliusz Cezar podciął skrzydła państwu celtyckiemu, mordując i uprowadzając w niewolę nie mniej niż kilkaset tysięcy ludzi w tzw Galii Zaalpejskiej.

Uważam przy tym, że nie powinno łączyć się cechy jakiejś specjalnej agresywności z cechą przynależności do plemion germańskich czy protogermańskich, a raczej z ogólnym statusem ludności zamieszkującej oględnie mówiąc ziemie na północ od Dunaju. To, że Germanie zaczęli odgrywać znaczącą rolę w armii rzymskiej wynikało przede wszystkim z faktu, że żołd wypłacany był stale, a więc bycie żołnierzem oznaczało zawód a nie cechę charakteru. Rzymianie - ci biedniejsi i tak nauczyli się żyć na koszt cesarzy i arystokracji (a gdzie im do dzisiejszych Europejczyków). Bogatsi - unikali służby wojskowej.

Na tak opuszczone ziemie w piątym wieku przedostał się Atylla z niespecjalnie jednolitymi narodowościowo Hunami.

W tzw powszechnym odczuciu większości Europejczyków, to jego watahy zniszczyły rzymskie imperium, lecz prawda jest raczej taka, że Atylla dokończył to, co rozpoczęli kilkadziesiąt lat wcześniej inni - dobił militarnie chylące się ku upadkowi zachodnie cesarstwo, jednocząc nie tylko plemiona koczownicze, ale praktycznie wszystkich chętnych do łupienia bezbronnego Rzymu.

Hunowie stanowili w istocie federację plemion pod przywództwem Atylli, nie mieli utrwalonych wzorców zachowań propaństwowych, nie mieli rozwiniętej kultury, miotali się pomiędzy różnymi interesami, a co najważniejsze - jako naród koczowników, nie umieli prowadzić osiadłego trybu życia, czyli ich państwo oderwane było od ziemi i aby przetrwać musiało walczyć i ciągle zmieniać miejsce pobytu celem choćby wyżywienia swej populacji.

Te przyczyny sprawiły, że Hunowie nie odegrali długofalowej funkcji stabilizującej europejską scenę polityczną.

Zwolnione z kolei przez nich tereny nad Morzem Czarnym i dalej, pociągnęły za sobą kolejne plemiona.

Teatrem tych nowych w okresie zaledwie stu lat zmagań były zresztą tereny dzisiejszej Austrii, czy Bułgarii, gdzie pojawili się tzw protobułgarzy, kolejny naród niesłowiański, który jednak ostatecznie (w początkach wieku ósmego n.e.) rozpłynął się w masie napływających, czy zyskujących świadomość plemienną Słowian, którzy - co najpewniejsze - przywędrowali wraz i za Hunami. Co ciekawe, czasami Słowian nazywa się białymi, jasnymi Hunami.

Co nie powinno umknąć uwagi - wysoce zmilitaryzowana i zromanizowana Rumunia, przetrwała zapędy poszczególnych fal migracyjnych, zapewne z powodu kontynuacji i umiejętności dobrej organizacji militarnej (Rumunia była ulubionym od początków 2 wieku ne.) miejscem dla osiedlania się żołnierzy armii cesarskich po zakończeniu służby w legionach.

O ile losy Słowian południowych wydają się jasne, dodatkowo uwzględniając jeszcze sojusz słowiańsko-awarski z czasów szóstego i siódmego stulecia naszej ery, o tyle ziemie obecnej Polski - po odejściu Gotów (Ostrogotów i Wizygotów), prawdopodobnie bardzo mocno się wyludniły, można chyba nawet zaryzykować stwierdzenie, że opustoszały na przełomie wieków od trzeciego do piątego, a może nawet do wieku szóstego naszej ery.

Trzeba też bezwzględnie zauważyć, że lasy i mokradła porastające pas pomiędzy Wartą, Bugiem a Bałtykiem, nie ułatwiały osadnictwa, a nawet zamieszkania, z wyjątkiem może korytarzy Wisły i Odry (które wcześniej wykorzystywali Goci jako arterie komunikacyjne).

Warunki geograficzne i brak trwałych możliwości komunikacyjnych sprawiły, że prawdopodobnie cały pas Polski północnej, ciągnący się również przez obecną Litwę (Żmudź) zamierał demograficznie, a co za tym idzie nie przyciągał niczyjego zainteresowania.

Ledwo, ledwo aktywizował gospodarczo te rejony tzw bursztynowy szlak, lecz w zasadzie z racji ubożenia cesarstwa rzymskiego, praktycznie na przełomie wieków piątego i szóstego przestał być wykorzystywany jako metoda kontaktów handlowych.

Podkreśla się przy tym, że w zasadzie ostatnim znanym Rzymianom miejscem na tym szlaku był Kalisz, było nie było leżący w granicach Wielkopolski. (Uważa się także, iż pewne zapiski w bibliotece Ptolemeuszów dotyczyły pewnego miasta na terenie dzisiejszej Polski, lecz jego lokalizacja jest sporna, ze wskazaniem na Wrocław lub Bydgoszcz.)

Przypuszcza się także, choć co do tego nie ma pewności, że szósty, siódmy i ósmy wiek naszej ery był okresem ochłodzenia klimatu, być może wyłącznie w Europie, niewykluczone że wskutek silnej aktywności wulkanicznej na Islandii.

Nieco inaczej niż na ziemiach na północ od Warty sprawa miała się na terenach obecnej Wielkopolski i Mazowsza, które to tereny nadawały się przyrodniczo do zamieszkania i uprawy roli, a więc - stanowiąc bardzo odległą rubież północną państwa Awarów - korzystały z słowiańskiego zaplecza demograficznego.

Nie jest chyba odległe od prawdy twierdzenie, że Awarowie (w przeciwieństwie do Hunów) potrafili wejść w symbiotyczny sojusz z ludnością rolniczą podążająca wraz z nimi czy osiadłą na tych terenach, które poddawali swojemu władztwu.

Można zatem stwierdzić, że Awarowie byli przyjaznymi najeźdźcami, którzy powoli zamieniali się w władców.

Sami Awarowie w zasadzie uznali w pewnym momencie, że ich aspiracje terytorialne zostały zaspokojone, nie szukali sobie nowych wrogów ani nowych przyjaciół i zapewnili Europie środkowej znajdującej się poza władztwem wschodniego cesarstwa kilkaset lat stabilizacji i dobrobytu.

Prawdopodobnie ten okres - oględnie mówiąc od końca wieku piątego do końca siódmego to moment silnego wzrostu liczebnego populacji Słowian.

Jest to również okres zetknięcia się kultury agrarnej Słowian z kulturą celtycką na terenie wschodniego wybrzeża Adriatyku i nieco bardziej na północ (najprawdopodobniej w krainie geograficznej zwanej Karyntią), a być może w okolicach Łaby. Trudno powiedzieć jednoznacznie czy to zetknięcie kultur przyniosło inne niż wyłącznie w rolnictwie zmiany w świecie Słowian, choć pewne rozprzestrzenienie się kultu Słońca wśród narodów słowiańskich może poniekąd wskazywać na pojawienie się także innych elementów kultury celtyckiej, zwłaszcza jako górującej nad słabiej rozwiniętą przez Słowian technologią upraw rolnych. Ostatecznie, Słowianie jak i Celtowie postawili na samowystarczalne gospodarstwa wolnych osadników czy rolników, w przeciwieństwie do rzymskiego modelu latyfundiów, które egzystowały w oparciu o wielotysięczne zasoby niewolników (jak choćby na Sycylii, na której jak się szacuje w pewnym momencie historycznym pracowało ich około miliona).

U południowych sąsiadów ówczesnych mieszkańców terenów dzisiejszej Polski pojawiły się w pewnym momencie silne tendencje państwowotwórcze i wydaje się, że to Czesi czy Morawianie dali sygnał Słowianom do zmiany sposobu określania stosunków społecznych.

Uważa się bowiem, że Słowianie nie rządzili się przez jednego władcę, nawet w pewnym sensie nie przez rody, ale przez wiece, czyli zgromadzenia samodzielnych kmieci - uprawiających ziemię osadników. Wiec w zasadzie zapewniał swobodę wypowiedzi, choć nie jest pewne czy wypowiadać mógł się każdy czy tylko wybrani z danego rodu. Zapewne w różnych regionach bywało rozmaicie.

Zakres wiecowania był szeroki i uzależniony od potrzeby.

Najpewniej na wiecu podejmowano decyzje o przemieszczaniu się, przede wszystkim z powodu specyficznego jak się przypuszcza sposobu uprawy roli, który polegał na wypalaniu pewnych obszarów (niekoniecznie leśnych) i gospodarowaniu na tak określonym terenie przez okres do jego wyjałowienia.

Przeciwko temu jednak przemawia szybkość z jaką Słowianie pomiędzy szóstym a ósmym wiekiem dotarli praktycznie pod dzisiejszy Hamburg i na granice państwa Franków (znany fakt istnienia komór celnych na granicy frankońsko-słowiańskiej. Osadnictwo typu rolniczego przemieszcza się średniorocznie o 2 do 3 kilometrów, a więc odległość z obecnego Poznania do Hamburga (ok 900 km - nie poruszano się przecież prosto), pozostawałaby do pokonania w około 300-400 lat, gdy najdalej zajęło to Słowianom lat 200.

W warunkach stabilności politycznej jaką dał środkowoeuropejski sojusz z Awarami w wiekach od od szóstego do ósmego, wiece dotyczyły zagadnień regionalnych. Awarowie dając także zaplecze militarne zapewniali obronę masy kmieci, ci zaś karmili swoich obrońców.

niemalże sielankowy obraz stosunków awarsko-słowiańskich chyba był rzeczywisty, na co wskazuje jakoby brak w odnajdowanych śladach osadnictwa słowiańskiego jakichkolwiek śladów uzbrojenia, co sugeruje, iż albo nie byli w ogóle uzbrojeni albo uzbrajani wyłącznie wtedy kiedy była taka konieczność.

Awarowie popadli w tych okolicznościach w pułapkę demograficzną. Nie chcąc rozpłynąć się w masie poddanych rolników, rozmnażali się między sobą, co spowodowało na przestrzeni kilkuset lat, że proporcja ich populacji do populacji Słowian zmieniła się diametralnie na ich niekorzyść, czego nie mogli już zrekompensować Słowianom faktem ich obrony, zwłaszcza po swoich klęskach w odtworzonych przez historię na podstawie kronik wojnach awarsko-frankońskich.

Państwo frankońskie, chlubiące się powstrzymaniem islamskich najeźdźców, poczuło się uprawnione do decydowania o losie całej Europy i starło się z plemionami awarskimi, praktycznie niszcząc istniejący dotychczas układ względnej stabilności środkowoeuropejskiej (początek wielu dziewiątego).

W tej sytuacji najlepiej odnaleźli się Czesi (i Morawianie), tworząc własne państwo, na które przychylnie spojrzano w Rzymie (Czesi i Morawianie byli ochrzczeni co prawda przez Franków w roku 822, a przez następne 150 lat nie posiadali własnego ośrodka władzy kościelnej w randze biskupstwa) widząc w nim podstawę do stabilizacji na kierunku północnym, tym bardziej, że po pierwsze państwo frankońskie nie było zdolne z wielu powodów do trwałej regulacji stosunków politycznych na obszarze powiedzmy - naddunajskim. Ponadto, na scenie polityczno-militarnej pojawił się nowy agresywny podmiot - państwa wikińskie.

Stało się bowiem tak, że niemal pod sam koniec wieku ósmego, z przyczyn nie do końca sklarowanych, czy to z uwagi na brak kobiet w szeroko rozumianej Skandynawii, czy to z powodu ocieplenia klimatu, władcy dalekiej północy ruszyli na podbój całego znanego im i nieznanego świata.

Kluczem technicznym do ekspansji okazały się bardzo wysokiej jakości stal i solidne a jednocześnie nowatorskie rzemiosło kowalskie oraz szkutnicze, a co poszło za tym - także płatnerskie.

Może początkowo ów ruch kulturowo-militarny należał wyłącznie do poszczególnych plemion (normańskich), jednak z powodów zapewne demograficznych, Wikingowie wchłonęli w swoje szeregi wszystkich chętnych do służenia ich władcom, a nie cierpiących na chorobę morską, mając przy tym również wykształcony w miarę spójny system religijny, co należy docenić jako istotny czynnik kulturotwórczy.

Wikińskie łodzie w wieku dziewiątym i w początkach dziesiątego pojawiły się w Europie od wybrzeży Normandii, wyspę Wolin, osadę Truso przez półwysep iberyjski, aż do Konstantynopola. Na północnym zachodzie dopłynęły do Islandii, Grenlandii i co dziś już nie budzi wątpliwości europejskiej historiografii - do wybrzeży Ameryki Północnej. Nie dziwota, że Rzym mający się za stolicę części świata pozostałej po rozpadzie Imperium Romanum, poczuł się osaczony nową falą ekspansji.

Nawet królestwo Franków nie było w stanie obronić się trwale przed napadami Wikingów, którzy woleli szantażować najazdem niż wdawać się w wielkie bitwy.

Wikingowie wykorzystywali koryta rzek do przemieszczania się. W ten sposób w wiekach dziewiątym-dziesiątym dotarli do Kijowa, a na terenach dzisiejszej Polski - prawie pod Kraków na południu, pod dzisiejszy Poznań na północy.

Na terenach Słowiańszczyzny (w szczególności na terenie dzisiejszej Polski) trafili na moment pustki politycznej.

Niezbędnym wydaje się podkreślenie, że już pod koniec dziewiątego stulecia, Wikingowie musieli masowo korzystać z zaplecza demograficznego wszystkich jakoby podbitych osiedli, wciągając w swoje szeregi ludność z tych właśnie terenów, co sprawiło, że do dnia dzisiejszego około 30% populacji Islandii ma geny Słowian. Można przyjąć, że w początkach wieku dziesiątego, co trzeci Wiking był Słowianinem, co trzeci Normanem, a co trzeci pochodzenia germańskiego.

Jeśli Wikingowie dotarli na tereny dzisiejszej Polski i dzisiejszej Białorusi, i Ukrainy, jasnym jest w powyższych okolicznościach, że Słowianie stali się istotnym składnikiem demograficznym kultury, a co więcej armii wikińskiej.

Jako że Słowianie nie posiadali wykształconej własnej kultury poza może sposobami upraw, ledwo ledwo wykształconego systemu wierzeń, stanowili wyjątkowo plastyczny materiał do wpływu innych systemów wartościujących świat.

Wydaje się jasne, że Słowianie zamieszkujący ziemie obecnej Polski, popadli pod bardzo silne wpływy kultury wikińskiej.

Za prawdziwością tej tezy przemawiają co najmniej trzy okoliczności o znaczeniu kulturotwórczym.

Pierwsza z nich, to analogia z rozwojem stosunków politycznych na Rusi.

W sposób graniczący z pewnością, wykazane zostało, że największe organizmy polityczne Rusi zbudowane zostały w oparciu o rody wikińskie, które doszły do władzy nad pewnym terytorium poprzez ich podbój (np. dynastia Rurykowiczów).

Druga z cech wskazujących na bardzo silny wpływ kultury wikińskiej na tereny dzisiejszej Polski, to przyjęta w księstwie Mieszka jednostka monetarna - odważnik do określenia wartości kruszcu. Taki system płatniczy pochodzi wprost od Wikingów. Każdy system ?monetarny? pochodzi od kultury, która go używa i choćby z racji ciągłości - lepiej rozumie.

Trzecia cecha - to wybitnie wikiński sposób uzbrojenia ówczesnych Słowian, czyli okrągła drewniano-stalowa tarcza z umiejscowionym a specyficznie ukształtowanym trzpieniem (uważanym zresztą za wybitne osiągnięcie sztuki kowalsko-płatnerskiej tamtego okresu) i topory bojowe, których ślady odnaleziono w najstarszych polskich wykopaliskach książęcych.

(Co ciekawe, odtworzony przez historyków scenariusz bitwy pod Ced(z)ynią o ile wskazał identyczny z wikińskim sposób uzbrojenia wojska Mieszka, o tyle wykazał taktykę ludów koczowniczych - zwycięstwo Mieszko zawdzięczał wciągnięciu w pułapkę drużyny przeciwnika).

Wydaje się również pewne, że Wikingowie niespecjalnie chętnie najeżdżali tereny obecnej Wielkopolski, za pośrednictwem Odry i Warty przede wszystkim z tego powodu, że były to ziemie dosyć biedne, w przeciwieństwie do ziem Rusi. Tutaj - w Polsce - niewiele było ziem uprawnych przynoszących dostatek. Na Rusi - całe mnóstwo. Jednak droga wodna z Poznania na Wolin istniała. Lecz zapewne kierunek migracji był nie z Wolina do Poznania, ale odwrotnie i to raczej dobrowolnie.

Tak więc, w początkach wieku dziesiątego, w zbliżonej do obecnego ukształtowania geograficznego Polski istniał co najmniej jeden uznany przez papieża twór słowiański - królestwo Czech, istniały silne rozdrobnione grody, a może nawet miasta pozostające pod wpływem władztwa Wikingów - Truso, w okolicach Elbląga, Kołobrzeg, Wolin, Kijów. Istniały mizerne zaczątki własnej państwowości Słowian - oparte zresztą bardziej o gospodarkę myśliwską niż osiadłą - Kruszwica (obecnie lokalizacja bardzo kwestionowana), czy Gniezno pojawiała się także niezbyt mocna siła germańska, spychająca Słowian połabskich i łużyckich na wschód - marchie germańskie.

Podkreślić należy, że Słowianie mieli kulturowy problem z budowaniem państwowości z uwagi na sposób życia - rozdrobnione gospodarstwa rolne, nieliczne na stosunkowo dużym obszarze. Ten fakt jednak sprawiał, że Słowianie na terenie dzisiejszej Polski spokojnie ją zasiedlali i nie potrzebowali nawet specjalnego obrońcy - inaczej niż na południu Europy - ponieważ w zasadzie ma ziemiach północnych nie mieli wrogów.

Niewiele, choć może w sposób wystarczający do ostatecznych narodzin systemu władzy zaznaczył się wpływ Wikingów właśnie, bo to na ziemiach Wielkopolski w początkach wieku dziesiątego pojawiają się umocnione osady, tworząc pas około 5000 km kwadratowych jakiegoś tworu ponadrodowego powiązanego organizacyjnie

Jeśli tak, to tu pojawiły się pierwsze obciążenia ogółu na utrzymanie owej organizacji i zapewne początek dziesiątego wieku jest momentem zaistnienia pierwszych danin - zaczątku podatków - w obrębie tej grupy Słowian, którzy stali się liderami przyszłego państwa polskiego aż do końca XIV wieku - dynastii Piastów.

Niewykluczone, jak wskazują utrwalone podania i legendy, że wpierw doszło do sojuszu władców niektórych z tych osiedli z (półlegendarną) dynastią Popielidów, co raptem - w przeciągu 30-50 lat spowodowało powstanie wielkiego jak na owe czasy i na przeszłość słowiańską tworu wiecowego czy organizacji rodowej o zasięgu terytorialnym ok tysiąca kilometrów kwadratowych. Przestrzeń podporządkowywana tej organizacji rosła.

W tak zdefiniowanej przestrzeni geopolitycznej pojawił się Mieszko, Dagomir, a może Dago, Dagome - sędzia nad innymi (Dagome iudex, jak zapewne jego właśnie nazywają pierwsze własne źródła pisane), na pewno pozostający pod wpływem kultury Wikingów, ale czy Słowianin, czy Norman czy Germanin - nie wiadomo. Przypuszcza się, że Mieszko urodził się pomiędzy rokiem 922 a 945. Jak chcą niektóre źródła - jego niewiele młodszy brat - Czcibor (choć zapewne jest to przymusowo spolszczona forma od imienia Thor) mocno angażował się na wybrzeżu Bałtyku i - w co wątpią niektórzy - został wzięty do niewoli przez wikińskich władców Kołobrzegu. O tyle jednak jest to wersja prawdopodobna, że w bitwie pod Ced(z)ynią Czcibor reprezentował prawdopodobnie siły podległe Mieszkowi a pochodzące z Pomorza - oczywiście z paru osad, z Wolina i innych, o czym jeszcze za moment, a skoro był to rok 972 by stać na czele liczącego się regionu geograficznego - Czcibor musiał liczyć około 40-tu lat.

(Imię Czcibor jak napisałem, nie pochodzi od bor, czy bór jak może się wydawać uzależnionym politycznie językoznawcom, co dziś oznacza las. Czyli - czcijbor, czy ścibor, czy jak tam jeszcze próbuje się wykręcić imię tego człowieka, to imię ówczesnym zapewne nieznane. Imię to na pewno pochodzi natomiast od słowa ?or?, które jest staroindoeuropejskim wyrazem na określenie ptaka, dużego ptaka (por nasze słowo or-zeł). Borać z kolei, to starosłowiańskie walczyć.)

Niezależnie od szeregu wątpliwości, fakty są takie, że Dago, vel Mieszko decyduje się na przyjęcie chrztu, co już samo w sobie świadczy o jego przebiegłości, a może nawet sprycie, a może nawet rozeznaniu w sprawach polityki europejskiej. Czy byle zabijaka doceniłby wagę poddania się pod przynależność całkowicie obcej władzy?

Czyli musiał słyszeć o Rzymie, o tym że istnieje władza wyższa od władzy nad ludźmi - władza która jest, a która uświęci się sama w imię jakiegoś Jezusa.

Do tej pory historia jest raczej niekontrowersyjna. Pytanie brzmi jednak tak: z czyich rąk przyjął chrzest pierwszy uznany międzynarodowo książę polski?

Mieszko, może zwany Dago(mir) wybrał poddanie swego władztwa tej sprzężonej z władzą świecką religii w nie przez władców frankońskich (do tych zresztą było zbyt daleko) czy zachodniogermańskich, ale przez władców słowiańskich, co przypieczętował małżeństwem z starszawą już nieco połowicą - córką króla Czech - Dobra(wą) (Dąbrówką), czy może Dębiną.

Nie rozważał Mieszko wyboru poddania się władzy cesarza wschodniego, bo zapewne o nim nie słyszał, a jeśli słyszał, to był on tak odległy, że nierealny, tym bardziej, że najprawdopodobniej w momencie przyjęcia chrztu, władztwo Mieszka obejmowało raczej tylko część Wielkopolski i Kujaw.

Polityczno-religijny wybór Mieszka oznaczał również zapoczątkowanie opodatkowania ludności tzw świętopietrzem, opłaty mocno symbolicznej, zwłaszcza w pierwszych latach po ochrzczeniu.

O ile chrzest - powiedzmy symboliczny - jest pewny i miał miejsce w roku 966, o tyle nie jest wykluczone, że osobiście Mieszko przyjął chrzest rok albo dwa lata przed tą datą z rąk jakiegoś władcy niemieckiego.

Wskazują na to dwie okoliczności: małżeństwo Mieszka z Dobrawą dokonało się w roku 965 w obrządku łacińskim, a więc wykluczającym ożenek nie pomiędzy chrześcijanami.

Po drugie - pierwszym skutkiem politycznym tego małżeństwa było wsparcie drużyny książęcej grupą dwóch rycerskich chorągwi czeskich w walce z Wolinianami, którzy wcześniej - około roku 963-4 pokonali drużynę Mieszka, a co więcej jest prawie pewne, że przed ślubem Mieszko płacił trybut cesarzowi niemieckiemu i został włączony w jego kampanie przeciwko Słowianom na północ od obecnego Berlina i uznany był za władcę sojuszniczego, lecz podległego. To zaś oznacza, że należał do szerokiego kręgu zainteresowania władców Cesarstwa. Jako jego lennik.

Mariaż przez królestwo słowiańskie (czeskie) z następcą boga na ziemi - z papieskim Rzymem - wskazuje wyraźnie, że Dagome, vel Mieszko nie czuł się nadmiernie związany z żywiołem germańskim. Z drugiej jednak strony, władca Czech - oddalonych jak na ówczesne warunki - całkowicie astronomicznie od terenów władztwa Mieszka - nie mógł uzyskać wpływu na rządzenie księstwem Mieszka, co jasne - dając mu wolną rękę w rządzeniu.

Oficjalny ślub a potem chrzest z córką chrześcijańskiego króla na tyle umacniały pozycję Mieszka na dworze cesarskim (warto wiedzieć, że z niewiadomych powodów Mieszko był ulubieńcem cesarzowej), że cesarz zakazywał ataku na ziemie Mieszka swoim lennikom.

(Pojawia się także teza, że chrzest przyjęty został przez rody piastowskie z rąk biskupstwa niemieckiego, o czym jeszcze za moment.)

Może nieco światła na pozycję Mieszka rzuci spojrzenie, co skłoniło ojca Dobrawy do oddania jej ręki obcemu mężczyźnie.

Skoro już się zdecydował, to Dago nie mógł wypaść sroce spod ogona.

Musiał też być jej ojcu znany, niekonkretnie osobiście, choć nie jest to wykluczone, lecz jako członek rządzącego rodu.

Mało tego, znany być musiał nie tylko z tego, że jest w ogóle, ale także z tego, że coś sobą reprezentuje, a konkretnie jest władcą.

Tego typu wiedza w społeczeństwach archaicznych rozprzestrzenia się powoli i powiązana musi być z szerszymi wątkami pojęciowymi.

Jeśli nie było Polski, to musiał być jakiś inny interes by oddać córkę za osobę.

Jeśli faktyczne czy symboliczne władztwo króla Czech dotyczyło ziem księstwa Mieszka - oczywiście na zasadzie określonego poddaństwa typu senioralnego, to istnieć musiał bezpośredni interes w tym, żeby bez angażowania finansowego czy konkretnie militarnego, pozyskać wsparcie dla swoich interesów (a choćby prze zaangażowanie minimalne).

Jeśli tak, to oznacza, że w momencie powzięcia woli przez ojca Dobrawy do oddania jej ręki obcemu domowi, czyli na przestrzeni co najmniej lat kilku, istniała świadomość pewnego związku logicznego pomiędzy osobą przyszłego zięcia a interesem czeskiej rodziny panującej; być może było nim otoczenie polityczne powstających w Małopolsce czy może na tzw ziemi sandomierskie grodów.

Niewątpliwie, władca Czech rozgrywał może już wówczas nieco zapomniany temat wyboru wiary z kierunku Rzymu czy Konstantynopola, który jeszcze kilkanaście lat wcześniej nie był do końca jasny.

ten sposób król Czech potwierdzał i gwarantował sukcesję po państwie (wielko)morawskim i swoje poddaństwo względem Rzymu, a jednak potwierdzając, nie potwierdzał, bo mógł postąpić inaczej.

Skoro tak, a trudno nie zgodzić się z tym poglądem, to interesy Mieszka, musiały istnieć tuż przy granicy władztwa króla Czech - ojca Dąbrówki.

Zatem - władztwo zięcia, musiało być ante portas.

To zaś oznacza, że Dago - Mieszko musiał mieć wpływy przy samej granicy z państwem czeskim - czyli mówiąc nieco oględnie w Krakowie, którego oczywiście wtedy nie było i po drugiej - dla Czechów - stronie śląska, a także w szeroko rozumianej ziemi sandomierskiej.

Nie da się przekonywająco rozstrzygnąć tego typu wątpliwości kto nad kim miał władanie, tym bardziej, że nieco enigmatyczny przekaz historyczny (tzw Geografa Bawarskiego) sugeruje, że ziemie w okolicach Krakowa zostały zchrystianizowane w połowie wieku dziewiątego, więc jeśli, to tylko z rąk władców czeskich, a skoro tak, to tradycja misyjna dworu praskiego odwołująca się wprost do świętych Cyryla i Metodego, niespecjalnie oglądała się na brak w Pradze biskupstwa w obrządku łacińskim, co w gruncie rzeczy potwierdza tezę o rozgrywaniu przez władców Czech wątku kierunku przyjęcia wiary.)

Nieco światła na temat sojuszu Mieszka z ojcem Dobrawy i na późniejsze włączenie do jego władztwa grodów czerwieńskich rzucają wydarzenia, których Mieszko był przymusowym uczestnikiem w koalicji z bratem Dobrawy - wówczas już królem Czech, kiedy po śmierci Ottona I obaj szwagrowie próbowali wpłynąć na wybór kolejnego cesarza, co im się w końcu nie powiodło, zaś król Czech ostatecznie uznał zwierzchność senioralną Ottona II, co niezmiernie osłabiło jego samodzielną pozycję międzynarodową. Zawieruchę tę jednak najprawdopodobniej wykorzystał Mieszko, dołączając do jako tako opanowanego Mazowsza ziemię sandomierską, czując się do tego upoważniony poprzez pierwsze małżeństwo.

Wracając do wcześniejszych wątków pewnego potencjału żywiołu wikińskiego: z drugiej strony patrząc, fakt silnych wpływów wikińskich na ziemiach mieszkowskiej ojcowizny niczemu nie zaprzecza ani niczego nie wyklucza. Jeśli bowiem raczej federacyjne władztwo wikińskie rzeczywiście egzystowało na północy dzisiejszego terytorium Polski, było ono jeszcze postrzegane jako nie-chrześcijańskie. Jeśli Dago miał swoich orędowników na południu dzisiejszej Polski - może musieli oni - dla nomen omen - świętego spokoju - uznać władztwo króla Czech. Ten zaś rozumiejąc, że na dłuższą metę nie uzyska wpływu na pacyfikację nastrojów tych swoich rzekomych sojuszników, sięgnął do spacyfikowania ich potencjalnego mocodawcy.

(Jest też możliwe, ze szukając drogi do chrystianizacji terenów w okolicach Krakowa, król czeski, szukał sobie za sojusznika ich sąsiada, zgodnie z powiedzeniem, że wróg mojego wroga jest moim przyjacielem, co jednak nie jest chyba możliwe, gdyż przyjmuje się, że samą Małopolskę Mieszko zdobył dzięki poparciu cesarstwa niemieckiego ok roku 990.)

Warte jest też zauważenia, że córka Mieszka - Sygryda (jakież niesłowiańskie imię) w okolicach roku 980 wydana została za mąż za króla Szwecji. Twierdzi się obecnie, iż było to małżeństwo polityczne, co jest niewątpliwie prawdą, lecz podawane motywy - zwiększenie wpływów Mieszka na Pomorzu - chyba nie są trafne, bo Mieszko żadnych wpływów silniejszych niż zmagający się Szwedzi z Duńczykami nie mógł nawet mieć, wystarczało mu utrzymanie podległości Wolina zdobytego zaraz po chrzcie, za uzyskanym wsparciem od teścia. Jedynym skutkiem politycznym tego z kolei małżeństwa mogło być wyłączenie konkurencji Mieszka od walki o wpływy poza wybrzeża Bałtyku i do tego pokój z osobą pozostającą jako tako znaną władcom wikińskim.

Jak bezspornie potwierdzono archeologicznie, co najmniej jedna osada wikińska zlokalizowana była tuż obok dzisiejszego Krakowa, mało tego - były osady, w których zdanie Dago mogło być liczące się dlatego, że pozostawał w kręgu wikińskiej kultury i dlatego dla Wikingów, którzy dotarli pod dzisiejszy Kraków, wybór Mieszka był lepszym wyborem niż każdy inny.

Może zresztą wszystkie te kombinacje, przeniknęły się, a być może wpływy Wikingów obejmowały wyłącznie ziemie należące jeszcze do ojca Mieszka i do pasa ziemi wzdłuż Odry do Wolina. Wracając do małżeństwa z Dobrawą - wydaje mi się, że jest to jedyny logiczny argument przemawiający za tym, że władca chrześcijański wydał swoją córkę za mąż za chrześcijanina, lecz władcę niechrześcijańskiego księstwa jako gwarancję spokoju politycznego, tym bardziej że i jemu zależało na tym by chodzić w aureoli krzewiciela pokoju na wzór rzymski, bo był bliżej Rzymu niż cała razem wzięta północna Słowiańszczyzna.

A jeśli do tego dodamy, to co pisałem wcześniej, że Mieszko w momencie ślubu był już ochrzczony osobiście, nawet tego typu wątpliwości mogły zostać usunięte.

Z drugiej strony i dla władców Czech, niezbyt odległe pozostawały wydarzenia zapisane jeszcze w pamięci dziadków kiedy to aspirujący do liderów europejskich władcy frankijscy najechali same Czechy (805 r. ne.), przetrącając temu królestwu kręgosłup militarny.

Wyraźne były aspiracje ówczesnych królów czeskich do ponownego uzyskania wpływu na bieg i kształt polityki środkowoeuropejskiej stanowiąc próbę odbudowy pozycji politycznej sprzed inwazji plemion węgierskich (Madziarów) z początku wieku dziesiątego, bo o roli lidera ogólnoeuropejskiego po klęsce zadanej im przez Franków nie mieli już co marzyć.

Ostatecznie, wskutek kolejnych przegranych wojen, władcy Czech, musieli poddać się dominującemu trendowi postrzegania władzy politycznej w tej części Europy - poprzez spadkobierców wpływów państwa Franków - cesarzy niemieckich.

W tym szerszym kontekście - chrystianizacja przez Czechów nowych obszarów i ludności na kierunku północnym, stanowić mogła próbę odbudowy nurtu samodzielnej czeskiej polityki w Rzymie.

Imię nadane pierworodnemu z zawartego w roku 995 związku księcia wielkopolskiego, kujawskiego i być może ?płockiego? (czyli Mieszka) z córką króla Czech - Bole-sław, Bol-szław, czyli Wielki (oczywiście po dziadku)- świadczy o aspiracjach rodziców.

Człowiek ten, nie będący w dorosłym życiu chodzącym ideałem cnót chrześcijańskich, po paru krwawych rozróbach podporządkował sobie wojów ojca - po jego śmierci - ostateczne stając się ich liderem, oczywiście wskutek poparcia cesarstwa, na którego dworze słabiej czy mocniej pamiętano jego ojca, a i jego osobiście z czasów gdy przebywał tam jako zakładnik za Mieszka, który nie stawił się na sąd cesarski około roku 973.

Bolesław stanąwszy na czele grupy kilku tysięcy podporządkowanych sobie ludzi zakutych w pancerze (rzadko stalowe), na tle słabizny państw ościennych zyskał bardzo silną pozycję w polityce europejskiej, choć słynny zjazd gnieźnieński okazał się dla Bolesława polityczną klęską wynikającą chyba z jego osobistej buty.

Bolesław, zwany Chrobrym w celu zapewnienia sobie stałych wpływów, próbował opodatkować kmieci i wprowadzone przez niego łanowe jest pierwszym podatkiem w Polsce wyrażonym w pieniądzu.

Trudno orzec jak powiodło mu się to przedsięwzięcie, lecz głównym źródłem finansowania jego poczynań były raczej wyprawy łupieżcze niż stałe wpływy z nałożonego podatku, tym bardziej, ze budując strukturę organizacyjną państwa, musiał podzielić się wszystkimi wpływami z uczestnikami tej struktury, po to przede wszystkim, by nie finansować roszczeń majątkowych swoich dowódców, nawet w części, zwłaszcza od momentu, kiedy drużyna sama się zawęziła personalnie, nie dopuszczając już tak łatwo nowych uczestników, po to przede wszystkim, by zmniejszyć liczbę chętnych do podziału łupów.

Władca ten musiał zmierzyć się z wieloma, również rozpętanymi przez siebie samego problemami na kilku kierunkach międzynarodowych, lecz chyba najwięcej kosztował go konflikt z następcą Ottona III - nowym cesarzem niemieckim, który postanowił pod swoim berłem zjednoczyć wszystkich władców chrześcijańskich na zachód od Łaby, ale wyłącznie jako swoich wasali i lenników.

Nie da się chyba logicznie przeciwstawić poglądowi, że trzaśnięcie szczerbcem w bramę Kijowa podyktowane było koniecznością złupienia tego miasta celem pozyskania środków na kampanię zachodnią.

Także Prażanie początkowo upatrując w Bolesławie I - jako wnuku swojego byłego króla - kolejnego władcę, ostatecznie podziękowali mu za kosztowny pobyt jego nienasyconej drużyny i w końcu zamknęli przed nim bramy Hradczan (czyli Grodu utrzymującego się z przymusowych danin).

Chrobry w pewnym momencie swego życia nie zdołał ugasić orężem wszystkich rozpalonych przez siebie ognisk konfliktów, miotając się po swoim wielkim księstwie od jednej granicy do drugiej.

Sięgnął zatem po rozwiązania polityczne, parę lat od zakończonej wieloletniej wojny z cesarzem.

Bolesław, w pewnym momencie swego życia dostrzegł potrzebę przejścia do historii, a praktyczne zastosowanie tej zasady upatrywał w uznaniu swego władztwa za udzielne, a więc odpowiedzialne wyłącznie przed władzą boską, co za pomocą ogromnych jak na owe czasy sum wyrażonych w szlachetnych kruszcach, w połączeniu z wątkiem misji chrystianizacyjnej św Wojciecha (zabitego w okolicach Truso) udało mu się zrealizować na krótko przed śmiercią, wynikłą zapewne z potwornej nadwagi.

Jasnym jest też, że wojując w końcu z cesarstwem niemieckim miał całkowicie zablokowaną drogę do koronacji, choć miejsce zawarcia pokoju kończącego tę wieloletnią wojnę wskazuje na to, że jednak pamiętano w Czechach skąd wywodziła się jego matka, a i dla Bolesława było to miejsce niemal naturalne.

Trzeba bezwzględnie wskazać, że zgodnie z standardami i ówczesnymi i dzisiejszymi, dopiero rok 1025 - rok koronacji Chrobrego (Bolesława I) to rok zaistnienia suwerennej polskiej państwowości. Przyjęcie chrztu natomiast jest wyłącznie symbolem otwarcia nurtu państwowotwórczego w polityce Słowian zamieszkujących ziemie pomiędzy Odrą a Dniestrem, a może nawet między Łabą a Dnieprem. W 843r. Po zawarciu traktatu w Verdum nikomu nie znany skryba francuski spisał w Akwizgranie cenny i tajemniczy dokument „Geograf Bawarski”. Zamieszczone w nim informacje stanowiły o istnieniach organizmów politycznych na ziemiach polskich zawierała opis terytorium plemiennych, głównie słowiańskich. W drugiej połowie IX w. Doszło w Gnieźnie do obalenia panującej nad Polanami dynastii, której ostatnim przedstawicielem był Popiel. Następnie tron objął Siemowit, po nim Lestek i Siemomysł. Rządy ich przypadają na drugą połowę IX i pierwszą połowę X w. W tym czasie państwo Polan rozszerzyło się na ziemię sieradzką i łęczycką, Mazowsze, ziemie Lędzian i lubuską. Po burzliwych losach plemion słowiańskich, pierwszym historycznym przedstawicielem dynastii Piastów był Mieszko I. W 965 r. Mieszko I pojął za żonę Dobrawę córkę księcia czeskiego Bolesława I. Czeska księżniczka Dobrawa odegrała dużą rolę w przyjęciu przez Mieszka chrztu, który zapoczątkował budowę organizacji Kościelnej w Polsce i odbył się w 966r. Księstwo jego obejmowało Wielkopolskę, ziemię łęczycką, sieradzką, chełmińską, mazowiecką, sandomierską, przemyską, Grody czerwińskie, Pomorze gdańskie i ziemie lubuską. W wyniku walk z Wieletami w 967 przyłączył do państwa Polan część Pomorza a w 990r. odebrał Czechom Śląsk i Małopolskę, jednocząc ziemie etnicznie polskie. Walczył z Niemcami i ingerował w ich stosunki. Mieszko I zmarł 25 maja 992r, pochowano go w Poznaniu. W roku chrztu polskiego urodził się syn Mieszka I Bolesław zwany Chrobrym lub Wielkim. Przeszedł twardą szkołę, czyli ojcowskie zwycięstwo pod Cedynią odczuł na własnej skórze. W roku 1000 przybył do Gniezna młody cesarz Otton III zamierzając wskrzesić monarchię wszechświatową na wzór rzymskiej, celem jego było oddanie hołdu zwłokom św. Wojciecha. Otton nadał Bolesławowi tytuł sprzymierzeńca. Dużo wcześniej, jeszcze za życia Mieszka I, Bolesław udał się na dwór cesarski jako dowód wierności ojca. Bolesław został przekazany pod opiekę papieża na dwór cesarski, gdzie nauczył się arkanów polityki, co później wpłynęło na jego wyjątkowy spryt polityczny. W 1002 wybuchła wojna, w której Chrobry zdobywa Milsko Łużyce i Miśnie. Polska za rządów Bolesława Chrobrego, pomimo że była krajem młodym, osiągnęła status mocarstwa. W 1025r. następuje koronacja Bolesława Chrobrego i w tymże roku umiera. Władzę obejmuje Mieszko II. Rycheza córka Palatyna lotaryńskiego w 1013r. zostaje żoną Mieszka II. Małżeństwo to pozwoliło zacieśnić kontakty dworu polskiego z Niemcami. Mimo pokrewieństwa z żoną Mieszka II, nowy król Niemiec Konrad II wrogo przyjął polską manifestację niezależności. W 1031r. na Polskę spada najazd koalicji niemiecko-ruskiej. W niewyjaśnionych okolicznościach musiał opuścić kraj ( bunt możnych ? ). Przez rok pozostaje w czeskim więzieniu księcia Oldrzycha. Po ucieczce podjął próbę uporządkowania spraw kraju, jednak za cenę zrzeczenia się godności królewskiej. Śmierć brata Ottona w 1033r. oraz wypędzenie kuzyna Dytryka pozwala Mieszkowi II przywrócić jedność państwa. W 1034r. umiera Mieszko II, a możni wypędzają jego żonę Rychezę i syna Kazimierza z kraju. Doszło do załamania aparatu państwowego, niepokojów społecznych ( najprawdopodobniej będących udziałem osadzonych jeńców i reakcji pogańskiej ). W 1039 r. na Wielkopolskę najechał książę czeski Brzetysław, uprowadzając jeńców, uwożąc wielkie łupy ( relikwie św. Wojciecha ) i podporządkowuje sobie Śląsk. Po tym zdarzeniu na tron Polski powrócił Kazimierz Odnowiciel z pomocą niemiecką i ruską. Nowy książę zdołał podporządkować sobie Małopolskę z Krakowem oraz opanował zrujnowaną Wielkopolskę. Kazimierz zdołał w 1047 r. podporządkować Mazowsze, którym władał Masław. W 1050 r. wyprawił się na Śląsk z którego na mocy wyroku cesarskiego musiał płacić coroczny trybut. Kazimierz nie zdołał odbudować metropolii kościelnej w Gnieźnie i nie odzyskał korony królewskiej. Następcą Kazimierza był jego syn Bolesław Śmiały zwany także Szczodrym. Kazimierz Odnowiciel zmarł w 1058 przeżywszy 42 lata, a jego następcą został najstarszy syn Bolesław II zwany Szczodrym, którego celami było: odzyskać koronę, przywrócić arcybiskupstwo i umocnić Polskę wobec sąsiadów. Panowanie Bolesława przypadło na konflikt między papieżem Grzegorzem VII i cesarzem Henrykiem IV o tzw. inwestyturę. Bolesław opowiada się po stronie papieża, dzięki czemu w 1076 uzyskał jego zgodę na odnowienie arcybiskupstwa w Gnieźnie i rozbudowę sieci biskupstw. Koronował się na króla bez zgody cesarza w 1076. W niewyjaśnionych okolicznościach przeciwko królowi wystąpili możni na czele z biskupem krakowskim Stanisławem. Biskup staje na sądzie królewskim za zdradę. Bolesław skazał go na śmierć. Ogólne oburzenie za ten czyn zmusiło króla do ucieczki na Węgry, gdzie w 1081 został prawdopodobnie otruty. W 1079 władzę w Polsce przejmuje młodszy brat Bolesława, Władysław Herman. Polska straciła koronę, która przeszła do Czech. Herman zmienił całkowicie orientację w polityce zagranicznej i przeszedł do obozu cesarskiego, rezygnując z korony królewskiej. Władysław Herman rozdzielił pomiędzy swoich synów Wielkopolskę i Kujawy – dla Zbigniewa, Kraków, Sandomierz i Śląsk – dla Bolesława. Sobie Władysław zostawił Mazowsze i władzę zwierzchnią. W pięć lat po śmierci Władysława w 1107 r. Zbigniew uciekł do Niemiec, po wcześniejszej wojnie braci. Uzyskał on poparcie cesarskie i w 1109 r. na Polskę spadł najazd cesarza Henryka V. Ostatecznie cesarz wycofał się, chociaż miał przewagę wojsk. Bolesław Krzywousty oparł się najazdom korzystając z podjazdowego sposobu walki Bolesława Chrobrego. W późniejszych latach to jest 1116 r. i 1121 – 1122 r. w 1119-23r. opanował pomorze gdańskie a ok. 1122r. Bolesław systematycznie podbijał Pomorze. Po podbiciu na terenach Pomorza przeprowadzono ponowną chrystianizację i utworzono biskupstwo w Kamieniu. Do potwierdzenia praw metropolitarnych doprowadziło spotkanie Bolesława z cesarzem Lotarem III w 1135 r. Bolesław Krzywousty, aby nie dopuścić do walk pomiędzy braćmi i uwzględnić interesy wszystkich spadkobierców i zachować jedność państwa przed śmiercią ustanowił seniorat . Krzywousty podzielił Kraj w 1138 pomiędzy synów, przed śmiercią wprowadził ustawę sukcesyjną, która miała zapobiec rozdrabnianiu się państwa i mówiła, że Zwierzchnim księciem ma być zawsze najstarszy z Piastowiców. Miało to wyeliminować spory i obce ingerencje. Krzywousty zmarł w 1138r. a jego testament otwiera drogę rozbicia dzielnicowego, walk wewnętrznych, osłabienia państwa polskiego. W chwili śmierci Krzywoustego problem polegał na tym, czy jego następcy uda się powtórzyć czyn ojca i dawnych przodków i wyeliminować braci. Nie ulega wątpliwości, że Władysław II Wygnaniec pierworodny syn Krzywoustego i jego pierwszej żony Zbysławy (córki księcia kijowskiego Świętopełka II ) zmierzał do tego. Jego pozycja była szczególna, gdyż był synem pierworodnym, ale pozostali bracia byli braćmi przyrodnimi ( z drugiej żony Bolesława Salomei ). Około roku 1125 poślubił jedną z najlepiej skoligaconych księżniczek niemieckich Agnieszkę z pewnością nie bez celów politycznych. Małżeństwo to miało bowiem pozyskać Polsce kontakty z opozycją niemiecką potrzebne w okresie konfliktów z cesarzem Lotarem. Jak wiadomo, nieszczęśliwa wojna Krzywoustego z koalicją czesko-węgierską skończyła się arbitrażem cesarza Lotara i hołdem Bolesława w Marseburgu w 1135r. W ślad za tym nastąpiły bezpośrednie rokowania czesko-polskie, zakończone układem Krzywoustego w Kłodzku w 1137r. Sprawy sporne zostały o tyle złagodzone, że zakończyły się na długo konflikty polsko-czeskie. Władysław II dążył do przywrócenia jedności państw a wraz z jego czeskim imiennikiem Władysławem, zarazem szwagrem mogli liczyć na poparcie nowego władcy Niemiec, króla rzymskiego Konrada III, który był przyrodnim bratem żon obydwu Władysławów. Dalszych sojuszów poszukiwał Władysław na Rusi, co mu przychodziło o tyle łatwiej, że przez matkę sam był spokrewniony z Rurykowiczami. W 1142r. Władysław ożenił syna Bolesława Wysokiego z córką Wsiewołoda Olegowicza księcia kijowskiego Zwienisławą. Związek ten był tym ważniejszy, że w przeciwieństwie do sojuszu z czeskim i niemieckim szwagrem, miał być źródłem konkretnej pomocy militarnej. W tymże roku 1142 doszło do pierwszych starć wojennych: trzej książęta ruscy (m.in. syn Wsiewołoda Świętosław) spustoszyli dzielnicę mazowiecką, uprowadzając wielu brańców ( dzielnica należała do koalicji młodszych książąt ) i w Czersku spotkali się z wojskami Władysława. Do tej pory nie wiadomo czy najazd ruski miał zmusić tylko młodszych braci do posłuszeństwa wobec Seniora. W każdym razie nie wiadomo o skutkach najazdu. Okazję do nowej wojny domowej stworzyła śmierć Salomei (27 lipca 1144r.) . Jest rzeczą charakterystyczną, że i tym razem Władysław musiał uciec się do posiłków ruskich, najwyraźniej nie wierząc we własne siły. Latem 1145r. Wsiewołd znowu przysłał silne oddziały pod dowództwem syna Świętosława i braci. Do bitwy doszło pod Pilicą ( sporna kwestia ) w której zwycięstwa na pewno nie odnieśli juniorzy. Walka zakończyła się układem niekorzystnym dla młodszych książąt. Musieli odstąpić Władysławowi cztery grody m.in. Łęczycę i mazowiecki gród pograniczny Wizna, który został oddany Rusinom jako wynagrodzenie za pomoc. Bracia zostali zepchnięci do defensywy i oczekiwali następnego ciosu, który miał doprowadzić do zjednolicenia państwa. Syn Władysława, Bolesław Wysoki, udał się do Kijowskiego teścia po pomoc w decydującym starciu, które planowano na rok następny. W 1146r. doszło do zwrotu sytuacji. Przede wszystkim Kościół zwrócił się przeciw księciu podczas oblężenia Poznania. Arcybiskup Jakub ze Żnina pomimo choroby kazał dostarczyć się do obozy Władysława i tam karcąc upomniał go pod groźbą kary bożej, aby zaniechał prześladowań braci. Rok wcześniej Władysław II Wygnaniec popadł w konflikt z możnowładztwem oślepiając Piotra Włostowica. Większość dygnitarzy świeckich i kościelnych zwróciła się przeciw niemu. Pozostawiwszy żonę w Krakowie i pod oblężeniem juniorów udał się w poszukiwaniu pomocy do Czech, czeski szwagier wysłał go do Konrada III, który spędzał święta pod Altenburgiem. Tam Władysław złożył hołd, prosząc go jako zwierzchnika o pomoc przeciw braciom. I tu skończyła się rola Władysława na scenie politycznej. Agnieszka nie obroniła Krakowa i musiała szlakiem mężowskim uchodzić z dziećmi do Niemiec. Wsiewołd kijowski najwierniejszy sprzymierzeniec Władysława zmarł 1 sierpnia 1146r. a wkrótce jego rodzina utraciła tron kijowski. Nowe nadzieje pojawiły się wraz z wstąpieniem na tron niemiecki cesarza Fryderyka Barbarossy. W sierpniu w 1157r. doszło do najazdu na Polskę. Władysław, który najprawdopodobniej nie wziął w niej udziału, utracił możliwość uzyskania korzystnych wyników rokowań. Władysław zachorował a obie strony milcząco zakładały, że jego śmierć ułatwi rozwiązanie sporu. Władysław II Wygnaniec zmarł w 30 maja 1159r. i rzeczywiście pomogło to w odzyskaniu przez synów dzielnicy śląskiej. W myśl statutu Krzywoustego Bolesław Kędzierzawy był teraz prawowitym seniorem. Krótkie rządy Władysława były istotnie przełomowe w dziejach Polski. Po raz pierwszy nie udało się po podziale kraju przywrócić jednowładztwa. Agnieszka żona Władysława II starszego brata Bolesława IV Kędzierzawego, usposobiła męża wrogo do braci, który prześladuje małoletnich jeszcze braciszków, a zająwszy ich miasta postanawia ich wydziedziczyć. O losach młodszych braci zadecydowała postawa możnowładztwa polskiego, które wystąpiło w ich obronie. Kiedy zmarła matka juniorów w 1144 Salomea, a Władysław II sięgnął po spadek po niej atakując w następnym roku obu juniorów, tym razem pokonując ich nad dolnym Narem niedaleko Bzury, młodzi książęta przygotowywali w tym czasie odsiecz. Na polecenie Mieszka, wiernie im oddziały podjęły wojnę podjazdową przeciwko siłom seniora, a następnie napadły niespodzianie na jego obóz i przy pomocy obrońców Poznania rozbiły wojsko Władysława II. Klęska ta była punktem zwrotnym wojny domowej. Władysław II udał się po pomoc do Niemiec, a juniorzy zdobywając gród po grodzie dotarli aż do Krakowa zmuszając księżną Agnieszkę do kapitulacji i udania się w ślad za mężem, lecz tym razem na wieczyste wygnanie. Tron seniora i zarząd dzielnicy śląskiej objął Bolesław Kędzierzawy, a palatynem jego dworu został Wszebor. W celu pozyskania margrabiów niemieckich wysłał Bolesław Kędzierzawy brata swego Mieszka III, ponoć na czele 20 tyś. krzyżowców, na krucjatę organizowaną przez margrabiów przeciwko Słowianom zachodnim. W tym czasie Bolesław wyprawił się przeciwko pogańskim Prusom, niedawnym sprzymierzeńcom Władysława Wygnańca. Sojusz z Albrechtem Niedźwiedziem umocnił Bolesław w rok później w czasie uroczystego zjazdu w Kruszwicy w styczniu 1148r. na którym syn Albrechta Otto poślubił siostrę Bolesława Judytę. W ten sposób senior utrwalił swe stanowisko międzynarodowe kosztem ustępstw na rzecz Niemców na Pomorzu zachodnim i w ziemi Wieletów. 11 czerwca 1157r. margrabia zdobył gród tworząc na zdobytych ziemiach Marchię Brandenburską, w przyszłości groźnego wroga Polski. Na prośbę księżnej Agnieszki papież wysłał do polski swego kanclerza Gwidona, który na przełomie 1148/49r. zażądał restytucji Władysława, po odmowie rzucił na juniorów klątwę, a na kraj niemiecki interdykt, po czym zaapelował do Króla Niemiec Konrada III o przywrócenie siłą tronu Władysławowi. Papież Eugeniusz III potwierdził posunięcia swego legata. Jednak Konrad III powstrzymany przez margrabiów Albrechta Niedźwiedzina i Henryka Lwa, na interwencję w Polsce nie zdobył się a w lutym 1152 zmarł nie przeprowadzając nawet swej koronacji na cesarza. Gdy Bolesław Kędzierzawy odmówił restytucji brata na tronie na Polskę wyruszył cesarz Fryderyk Barbarossa wraz z Czeskim księciem Władysławem II w 1157r. Lecz tym razem książęta-juniorzy podjęli inną taktykę obronną najprawdopodobniej zabrakło im doświadczonego dowódcy gdyż zmarł palatyn Wszebor najpewniej przed 1153r., a Bolesław nie próbował nawet bronić grodów położonych nad Odrą: Głogowa, Bytomia, i innych a nawet polecił je spalić. Załamanie linii obronnej na Odrze były postępy techniki wojskowej gdyż drewniane grody zastępowały murowane zamki, które budowane były na wyższych terenach. Nie powstrzymane wojska cesarskie przekroczyły linię Odry 22 sierpnia 1157r. paląc i niszcząc kraj dotarły aż pod Poznań. Przerażony Bolesław zwrócił się do księcia Czech Władysława o pośrednictwo i przy jego pomocy uzyskał upokarzające, lecz dogodne dla siebie warunki ugody. Przybywszy do obozu cesarskiego przysiągł w imieniu swoim i narodu, że wypędzając brata Władysława nie zamierzano obrazić majestatu cesarskiego. Obiecał zapłacić cesarzowi 2000 grzywien srebra, książętom Rzeszy niemieckiej 1000, dworzanom 200, a ponadto 20 grzywien złota cesarzowej za nie złożenie hołdu lennego. Zaprzysiągł ponadto stawić się w Magdeburgu na sejm Rzeszy na Boże Narodzenie 1157r. i tam odpowiedzieć na zarzuty stawiane mu wobec brata, a następnie wziąć udział w wyprawie włoskiej cesarza. Dla zabezpieczenia tych warunków ugody wydał księciu czeskiemu zakładników m.in. najmłodszego brata Kazimierza. Złożył następnie cesarzowi upadłszy mu do nóg, hołd lenny. Polska stawała się lennem cesarskim za cenę uznania Bolesława jej władcą. Władysław II Wygnaniec i jego synowie oczekiwali odtąd zwrotu swego dziedzicznego Śląska. Lecz Władysław nie doczekał powrotu na Śląsk, ponieważ zmarł w 1159r. W zamian za oddanie Śląska bratankom uzyskał Bolesław Kędzierzawy zwrot zakładników przebywających w Niemczech od 1157r. Jednak Kędzierzawy nie oddał całego Śląska a mianowicie najważniejszych grodów, w których trzymał swe załogi. Pokrzywdzeni bratankowie Bolesław Wysoki i Mieszko Plątonogi w 1166r. wystąpili z bronią w ręku i przy pomocy rycerstwa niemieckiego zdobyli zatrzymane przez seniora grody i toczyli z nim dalsze walki ze zmiennym szczęściem. Tego samego roku zginął z rąk Prusów Henryk Sandomierski. Jego dzielnica została włączona do dzielnicy senioralnej. Silne rządy Bolesława skłoniły małopolskie możnowładztwo do upomnienia się o dziedzictwo najmłodszego z braci Kazimierza. Do buntu jednak nie doszło jedynie dlatego, że upatrzony przez spiskowców następca książę Kazimierz odmówił im swego poparcia. Od seniora otrzymał zresztą Wiślicę. Bolesław umierając w wieku 49 lat w roku 1173 pozostawił swemu następcy Mieszkowi III państwo silne i podporządkowane zwierzchniemu władcy. Nie pozostawił jednak dziedzińca zdolnego objąć tronu. Mieszko III Stary szedł w ślady ojca, jeżeli chodzi o politykę zagraniczną. Odnowił kwestionowane zwierzchnictwo Polski nad Pomorzem Zachodnim, wiążąc ściśle ze sobą księcia pomorskiego Bogusława I, za którego wydał córkę Anastazję. Inne córki powydawał Mieszko za mąż również tak, aby przyniosło to korzyści polityczne. W ten sposób zięciami jego byli: książę czeski, saski, lotaryński, sam poślubił po śmierci pierwszej żony Eudoksję, córkę księcia kijowskiego, jednego syna ożenił na Rusi z księżniczką halicką, a drugiego aż na Rugii. Mieszko III rozporządzał skąpymi środkami finansowymi, uszczuplonymi przez emancypację książąt dzielnicowych ( w późniejszym okresie życia wydzielił dziedziny dla synów Oda i Władysława Laskonogiego ). Starał się je jakoś pomnożyć zwiększając emisję pieniądza i zamieniając kursujące monety na zawierające coraz mniej srebra. Należał do kolejnych władców rządzących twardą ręką. Już w 1177 doszło do kolejnego buntu możnych małopolskich. W jego wyniku na tronie krakowskim zasiadł Kazimierz Sprawiedliwy, najmłodszy z synów Krzywoustego. Mieszko III wycofał się do Wielkopolski. Należy podkreślić, że dzielnica krakowska jako senioralna, nie posiadała lokalnej dynastii tak jak Śląsk czy Wielkopolska. Każdy kolejny władca zasiadający na senioralnym tronie wspierał się możnymi z rodzimej dzielnicy. Małopolanie mieli niewielki wpływ na rządzących książąt i nic dziwnego, że dążyli do osadzenia na tronie krakowskim księcia na którego od początku mieliby decydujący wpływ. Takim księciem był Kazimierz. Powszechne potwierdzenia władzy w Małopolsce zyskał na zjeździe w Łęczycy w 1180 roku. Zjazd przekreślił zasadę senioratu ustanowioną przez Krzywoustego. Śmierć Kazimierza Sprawiedliwego (1194r.) stworzyła nowe możliwości Mieszkowi III. Z pomocą syna Bolesława Mieszkowica opanował Kujawy. Sam Mieszko prowadził agitację wśród tych możnych krakowskich, którzy przeciwni byli przejściu władzy na małoletnich synów Kazimierza ( Leszka Białego i Konrada zwanego później Mazowieckim ), co z miejsca położyłoby kres pretensjom Krakowa do zwierzchnictwa nad pozostałymi ziemiami Polski. Zwyciężyli jednak zwolennicy Leszka Białego. Tym razem Mieszko III Stary postanowił zbrojnie dochodzić swych pretensji. Ściągnąwszy syna Bolesława i wezwawszy na pomoc książąt śląskich Mieszka Plątonogiego i Jarosława opolskiego – nad Mozgawą zetknął się z wojskami Małopolan, którzy z kolei czekali na posiłki ruskie. 13 Września 1195r. stoczono jedną z najkrwawszych bitew okresu Polski dzielnicowej, jednak starcie pozostało nierozstrzygnięte. W bitwie poległ Bolesław Mieszkowic. Mieszko wycofał się nie czekając na posiłki śląskie, które dałyby mu przewagę. Mieszko III Stary zmarł 13 marca 1202r., ale przez cały okres od Mozgawy do śmierci czynił starania o objęcie krakowskiego tronu. Jego wysiłki starał się kontynuować Władysław Laskonogi, ale w roku 1202 zmarł również potężny stronnik zarówno Mieszka III jak i Laskonogiego wojewoda Mikołaj. Zdecydowaną przewagę zyskali stronnicy Leszka Białego. Władysław Laskonogi musiał odtąd poświęcić uwagę Wielkopolsce gdzie popadł w konflikt z bratankiem Władysławem Odonicem i arcybiskupem Henrykiem Kietliczem. Arcybiskup był gorącym zwolennikiem urzędującego wówczas papieża Innocentego III, tym samym przewagi władzy duchownej nad świecką. Lasonogi będąc zaangażowany w Wielkopolsce nie uderzył na Małopolskę wraz z Rusinami, którzy osamotnieni ponieśli klęskę z rąk wojsk małopolsko-mazowieckich Leszka Białego i Konrada pod Zawichostem w roku 1205. Na tronie krakowskim umocnił się Leszek Biały, zaś Mazowszem władał Konrad. Tymczasem na Śląsku na znaczeniu zaczął zyskiwać Henryk I Brodaty, którego ojcem był Bolesław Wysoki, syn Władysława wygnańca, sam przez długi czas tułacz, a od 1163r władca dzielnicy śląskiej wraz z braćmi Mieszkiem Plątonogim i Konradem. Matką jego była Adelajda, hrabianka Sulzbach, druga żona Wysokiego. Henryk poślubił Jadwigę, córkę Bertolda VI, hrabiego Andechs i księcia Meranii. Małżeństwo z Jadwigą, późniejszą świętą, odegrało ogromną rolę nie tylko w życiu Henryka, ale i w całej tradycji historycznej o nim. W okresie klęski powodzi i głodu 1221-1222 Jadwiga potrafiła rozprowadzić zgromadzone poprzednio zapasy, łagodząc w ten sposób skutki katastrofy. Usiłowała też wpłynąć na łagodzenie wyroków sądowych, ale tu jednak Henryk, tak chętnie ulegający perswazjom żony, potrafił się oprzeć. Dzięki Henrykowi Śląsk przeobraził się w przodującą Gospodarczo dzielnicę Polski. Drogą do tego było zorganizowanie kolonizacji nie wykorzystanych dotychczas terenów głównie Podgórza Sudeckiego z pomocą osadników niemieckich. Osadnikom tym zapewniano swobody czyniące opłacalnym trud dalekiej wędrówki i związane z nią ryzyko. Początki rządów Henryka ( Bolesław wysoki zmarł w 1201r. ) przyniosły niepowodzenie, tuż po śmierci ojca stryj Mieszko Plątonogi odebrał mu Opole z wielkim obszarem nad górną Odrą. Henryk był stronnikiem Laskonogiego i jak on rozumiał konieczność zjednoczenia ziem piastowskich. Proces konsolidacji Śląska posunął się po śmierci Mieszka Plątonogiego w 1211r. Z Laskonogim dokonał transakcji wymiany grodu Lubusz na Kalisz. Usadowił się w ten sposób w Wielkopolsce. Na rok 1227 został zwołany do Gąsawy zjazd książąt. Takie zjazdy nie były wyjątkowe. Uczestniczyli w nich książęta, wyższe duchowieństwo oraz możni. Leszek Biały zamierzał wyjaśnić sprawę Pomorza Gdańskiego i jego powrotu pod władzę senioralną. Pomorzem władał wówczas Świętopełk gdański potomek urzędnika książęcego o imieniu Sambor. Liczono również na zażegnanie konfliktu w Wielkopolsce pomiędzy Laskonogim a Odonicem. Niestety doszło do mordu. Zginął Leszek Biały, a Henryk Brodaty został ranny. Historiografia podejrzewa o zorganizowanie spisku Odonica i jego szwagra Świętopełka gdańskiego. Również na zjeździe Władysław Laskonogi, nie posiadając dziedzica, podjął decyzję o uczynieniu swoim spadkobiercą Henryka I Brodatego oraz jego syna Henryka II zwanego później Pobożnym. Leszek osierocił małoletniego syna Bolesława, zwanego później Wstydliwym. Do prawa opieki nad nim było trzech kandydatów; Laskonogi na mocy układu zawartego jeszcze za życia Leszka, Konrad Mazowiecki jako stryj i Henryk Brodaty poproszony o to bezpośrednio przez wdowę. Możnowładztwo krakowskie na zjeździe w Cieni pod Kaliszem zdecydowało powołać opiekunem Laskonogiego, ale pod warunkiem, że następcą tronu krakowskiego pozostanie małoletni Bolesław. Z takim stanem rzeczy nie mógł pogodzić się Konrad Mazowiecki. Doprowadziło to do wojny. Wspomniany książę w roku 1225 sprowadził do ziemi chełmińskiej Zakon NMP zwany Krzyżackim. Konrad liczył w ten sposób na ochronę północno zachodniego Mazowsza przed atakami Prusów, a w przyszłości na podbój Prus, oczywiście na konto książąt mazowieckich. W rzeczy samej ziemia chełmińska była nadanym lennem, ale na mocy nadania cesarza Fryderyka wszystkie podbite ziemie pruskie stawały się własnością Zakonu. Księciu Konradowi ostatecznie wymknął się Zakon spod kontroli, gdyż większą uwagę i siły skupiał on na sprawach krakowskich. W 1230r. zmarł książę opolsko-raciborski Kazimierz ( syn Mieszka Plątonogiego ) i Henryk Brodaty jako najbliższy krewny, narzucił swą opiekę wdowie i jej małoletnim synom. W 1231r. zmarł Władysław Laskonogi, uznając Brodatego i jego syna Henryka za swych dziedziców w Wielkopolsce oraz w Krakowie. W 1234r. Nastąpił ostatni akt działalności zjednoczeniowej Henryka Brodatego. Na wezwanie części możnowładztwa wielkopolskiego obaj Henrykowie wkroczyli do tej dzielnicy i opanowali tereny na lewym brzegu Warty. Nacisk arcybiskupa Pełki i innych biskupów zmusił Henryka do zadowolenia się podziałem Wielkopolski z Odonicem, ale starcia i wzajemne oskarżenia trwały nadal jeszcze długo. Pamiętajmy, że Henryk objął również opieką Bolesława Wstydliwego w dzielnicy krakowskiej, gdzie oczywiście spotkał się z przeciwdziałaniem Konrada. Henryk Brodaty był na dobrej drodze do zjednoczenia kraju, wytrwale czuwał nad bezpieczeństwem granic. Kiedy Laskonogi po raz drugi utracił Lubusz, Brodaty w dwu kampaniach 1229 i 1230r. Ponownie wydarł go z rąk niemieckich, zajął również Cedynię. Umierając 19 marca 1238r. w Krośnie Odrzańskim, zostawił Brodaty synowi Henrykowi II Pobożnemu dzieło wielkie, ale nie ukończone. Już od 1234r. Henryk II nosił tytuł księcia Śląska i Polski, tj. zachodniej Wielkopolski, w której sprawował zlecone przez ojca rządy. Nowy władca spotkał się pod presją ze wszystkich stron. Dawni podopieczni, czy może protegowani Henryka Brodatego zażądali usamodzielnienia i Henryk Pobożny nie mógł im tego odmówić. Mieszko Otyły, syn księcia Kazimierza, objął więc samodzielnie rządy w Opolu, zaś Bolesław Wstydliwy w Sandomierzu. Mieszko poślubił córkę Konrada Mazowieckiego, zaś Bolesław królewnę węgierską. Henrykowi II Pobożnemu udało utrzymać dobre stosunki z obojga książętami. W 1241r. na Małopolskę spadł najazd mongolski. Uchodźcy z ziem zajętych przez Mongołów przynosili sprzeczne ze sobą wieści, wśród których górowało przekonanie o przewadze liczebnej najeźdźców. Henryk postanowił stoczyć walkę dopiero po zgromadzeniu oddziałów posiłkowych. Przybycie z pomocą rycerzy zakonnych Templariuszy i może Krzyżaków, a także posiłków z Niemiac budziło nadzieję. Dochodziły wieści o królu czeskim Wacławie I, który zmobilizował rycerstwo i posuwał się w stronę Śląska, tam jednak stanął pod grodem Świny woląc wyczekiwać na wynik walki niż połączyć się z Henrykiem, który oczekiwał na wojska czeskie tracąc w tym czasie Wrocław, aby nie ryzykować starcia. Tak doszło do pamiętnej bitwy pod Legnicą 9 kwietnia 1241r. Nawa szkoła polskich mediewistów coraz częściej poddaje w wątpliwość fakt bitwy pod Legnicą i dalsze opisane zdarzenia. Po odejściu Mongołów, którzy po nieudanym oblężeniu zamku w Legnicy podążyli przez Morawy na Węgry by tam połączyć się z oddziałami Batu-chana, żona i matka Henryka znalazły ciało jego na pobojowisku i pochowały je we wrocławskim kościele Franciszkanów. Matka i babka zajmowały się wychowaniem dzieci Henryka Pobożnego. Tragiczna śmierć księcia na polach legnickich 9 kwietnia 1241r. zwiastowała komplikacje procesu zjednoczeniowego. Na arenę dziejów wchodzi najstarszy syn Henryka Pobożnego Bolesław Rogatka. Został on władcą rozległego państwa, obejmującego prócz Dolnego Śląska ziemię krakowską, połowę Wielkopolski i Ziemie Lubuską. Postać w historiografii wielce kontrowersyjna zarówno poprzez sprzedaż Brandenburczykom Ziemi Lubuskiej ( 1242r. ), jak i z uwagi na „zbójecki” sposób sprawowania władzy i niemoralne prowadzenie się. Faktem jest, że pozostawał w konflikcie z młodszym bratem Henrykiem III. Brandenburczycy po wejściu w posiadanie Ziemi Lubuskiej ( kraj i ujścia Warty do Odry ) w roku 1253 rozpoczęli budowę Frankfurtu. Nad dolną Wartą powstała Nowa Marchia z głównym grodem Landsberg ( Gorzów Wielkopolski ) naprzeciwko Santoka, zwanego kluczem do królestwa polskiego. Pod koniec rządów mitygowali go synowie stanowiący przeciwieństwo ojca, poważny i waleczny Henryk oraz gospodarny i rozsądny Bolko. W 1278r. Bolesław Rogatka zmarł. W Wielkopolsce władzę opanowali synowie zmarłego w 1239r. Władysława Odonica; Bolesław Pobożny i Przemysł I. W 1253 roku podzieliwszy pomiędzy siebie Wielkopolskę rządzili bardzo zgodnie. W Małopolsce możnowładztwo osadziło na tronie Bolesława Wstydliwego w roku 1243, który dorósł już lat męskich. Z niespożytą energią sprzeciwił się temu Konrad Mazowiecki. W roku 1243 pod Suchodołem Małopolanie rozbili drużyny Konrada. On sam w cztery lata później zmarł. Jego najstarszy syn Bolesław przeżył go zaledwie o rok. Mazowsze przypadło jego młodszym synom. Kujawy z Łęczycą i Sieradzem – i tu uwaga w kwestii przyszłego łokietkowego królestwa - objął Kazimierz zwany Kujawskim, a właściwe Mazowsze z Płockiem Siemowit. W tym okresie u naszych najbliższych sąsiadów doszło do zmian, o których warto wspomnieć. W Czechach na tronie zasiadali Przemyślidzi i odgrywali znaczącą rolę wśród księstw Rzeszy. Przemysł Ottokar I był poważnym kandydatem do cesarskiej korony. Na dworze praskim tętniło życie polityczne i umysłowe. W roku 1250 zmarł ostatni cesarz z dynastii Hohenstaufów Fryderyk II. Krótko przed śmiercią nadał książętom szerokie uprawnienia sądownicze i administracyjne. Po jego śmierci Rzesza znalazła się w okresie anarchii, zwanej Wielkim Bezkrólewiem. Za panowania Przemysła Otokara II władztwo Czechów sięgało aż po Adriatyk. W końcu po ponad dwudziestu latach zamętu w roku 1273 książęta Rzeszy wybrali władcę. Został nim skromny feudał Rudolf z Habsburga. Natychmiast po koronacji wszczął on kroki wojenne przeciwko Przemyślidom. W wojnie Czechów wspierali nie tylko książęta śląscy, ale również Bolesław Wstydliwy. Przemysł poniósł sromotną klęskę w bitwie pod Suchymi Krutami w roku 1278. Sam poległ w walce osierocając małoletniego syna Wacława II. Rudolf za zgodą książąt przeznaczył synom Austrię jako dobra dziedziczne. Na dworze praskim wychowywał się Henryk IV Probus, syn Henryka III księcia wrocławskiego najwybitniejszego z synów Henryka Pobożnego, który tak manewrował wśród zamieszek i walk między braćmi, że utrzymywał pod swym panowaniem najbogatszą dzielnicę. Matką Henryka Probusa była Judyta, córka Konrada I Mazowieckiego, która zmarła tuż po urodzeniu syna. 3 Grudnia 1266r. zmarł ojciec młodego księcia Henryk III. Ośmioletni syn stał się dziedzińcem ojcowskiego księstwa, którego rządy przejął stryj Władysław, arcybiskup salzburski, najmłodszy syn Henryka Pobożnego. Młody jeszcze Henryk IV Probus powierzony został przez stryja królowi czeskiemu, znalazł się na dworze praskim a w 1273r. został uznany za pełnoletniego i objął panowanie. Od razu wystąpił przeciwko niemu Bolesław Rogatka i zdołał go uwięzić. Dopiero interwencja władcy czeskiego Przemysła Otokara II wyciągnęła go z problemów. W niewoli orzekł, że nie jest rad z takiego dysponowania jego posiadłościami przez czeskiego opiekuna i wyraziło się to w jego postawie wobec generalnej rozprawy Przemysła Ottokara z Rudolfem. Henryka nie było przy protektorze. Dopiero na wieść o śmierci na polu bitwy króla czeskiego 25 sierpnia 1278r. Henryk IV Probus ruszył z wojskami ku Pradze, aby zażądać regencji w Czechach i opieki nad małoletnim Wacławem II. Tu ubiegł go Otton brandenburski. Henryk jako odszkodowanie otrzymał od króla Rudolfa ziemię kłodzką w dożywocie. Omawiane lata, to czas kolejnych wielkich zmian. Oprócz opisanej wyżej katastrofy Przemyślidów ze światem w tym roku rozstał się Bolesław Rogatka. W roku następnym zmarli Bolesław Wstydliwy w Małopolsce i Bolesław Pobożny w Wielkopolsce. Na arenę dziejów wstąpiły trzy nowe postacie: Henryk IV Probus, Leszek Czarny i Przemysław II. Henryk przystąpił do budowania obozu politycznego w Polsce. Wiedział, że starania o koronę muszą opierać się o realną siłę. Zawarł sojusz z miastami, którym nie szczędził przywilejów. Wrocław otrzymał ich 17 a do tego pierwsze w Europie prawo składu. W lutym 1281r. wezwał na zjazd w Baryczy sąsiadów: Przemysła II wielkopolskiego, Henryka Legnickiego oraz Henryka Głogowskiego uwięził ich i zmusił do ustępstw. Przemysł odstąpił ziemię wieluńską, ważną w walce o Kraków, natomiast dwaj Henrykowie zobowiązali się do służby wojennej z 30 kopiami rycerstwa na każde wezwanie. Henryk Probus cenił swych niemieckich doradców i popierał tamtejszych mieszczan i traktował ich jako doskonałych współpracowników w budowie swej potęgi. Wprawdzie władał on językiem niemieckim lepiej od polskiego, ale był on Piastem i utrzymanie piastowskiego dziedzictwa leżało mu najbardziej na sercu. Henryk za czasów swego panowania toczył ostre spory z biskupem Tomaszem II herbu Nałęcz o wsie założone przez biskupów. Został nawet wyklęty, lecz nie uległ. Okazało się, że biskup nie może liczyć na Śląsku na pełne poparcie kleru. Henryk zdał sobie jednak sprawę, że bez poparcia kościoła nie zdoła osiągnąć korony i zdecydował się na ustępstwa na rzecz kościoła. Podczas swego panowania Henryk IV popierany był przez licznych książąt śląskich: Henryka Głogowskiego, jego brata Przemka, Henryka Legnickiego a nawet przez jednego z braci przyrodnich Bolka opolskiego. W czasie swych krótkich rządów zdążył on nadać przywileje Wieliczce a układ o dziedziczeniu z Przemysłem II wielkopolskim stwarzał Henrykowi większe zaplecze polityczne, lecz wszelkie starania o koronę nie powiodły się gdyż Henryk IV Probus zmarł po krótkiej chorobie 24 czerwca 1290r., a w ostatnich chwilach życia pragnąc zapewnić kontynuację swego dzieła i ułatwić zjednoczenie Polski, zapisał księstwo wrocławskie Henrykowi Głogowskiemu, a Kraków Przemysłowi II. Przemysł II jako młody książę (pogrobowiec, Przemysł I zmarł w roku 1257) cieszył się wielką sympatią społeczeństwa a opiekę nad nim przejął Bolesław Pobożny, który oswobodził opanowany przez Brandenburczyków Gdańsk gdzie na czele wojsk. Należy podkreślić, że sprawy pomorskie żywotnie interesowały władców wielkopolskich. Na tym tle dochodziło do częstej współpracy z książętami mazowieckimi i Bolesławem Wstydliwym. Ze strony Brandenburczyków zagrożone było Pomorze Zachodnie jak i Wschodnie. Bolesław postanowił ożenić bratanka z wnuczką szczecińskiego księcia Barnima, Ludgardą. Gdy w 1274r. Brandenburczycy spalili Poznań, ambitny bratanek nie chciał czekać na dziedzictwo. Skupiwszy wokół siebie stronnictwo możnowładcze, zbuntował się i korzystając z trudności stryja, wymógł na nim oddanie dzielnicy ojcowskiej. Bolesław Pobożny zakończył panowanie sukcesem militarnym. W roku 1278 dotarł w swej ofensywie przeciwko Brandenburczykom aż pod Sołdzin, a po drodze odebrał zamek w Sanoku. Zmarł w 1279r. pozostawiając swą dzielnicę Przemysłowi II, który w ten sposób połączył ziemie Wielkopolski. Tymczasem dobiegała tragicznego końca historia Ludgardy. W grudniu 1283r. zmarła ona w tajemniczych okolicznościach. Mimo żałoby księcia, powszechnie wiedziano, że została ona uduszona na rozkaz męża. Przemysł obawiał się, że bezpłodna Ludgarda nie zostawi dziedzica tronu. Przemysł II zawarł 15 lutego 1282r. układ w Kępnie, w którym Mściwój darował mu Pomorze Wschodnie i wyznaczył go swym następcą. Dwa układy zabezpieczały sukcesję Gdańską. W 1287r. Przemysł II i Mściwój zawarli przymierze antybrandenburskie z księciem zachodniopomorskim Bogusławem IV, a wcześniej Przemysł II ożenił się z Ryską, córką króla szwedzkiego Waldemara. Wracając do Małopolski, bezpotomny książę Bolesław Wstydliwy uczynił swym spadkobiercą Leszka Czarnego, syna Kazimierza Kujawskiego i Konstancji, która z kolei była córką Henryka Pobożnego. Leszek Czarny był zatem wnukiem Konrada Mazowieckiego. Co do charakteru rządów Wstydliwego w Małopolsce można powiedzieć, że opierał je głównie na klerze. Starał się ograniczyć wpływy możnowładców. Powołał do życia urząd kasztelana krakowskiego aby ograniczyć władzę wojewody krakowskiego. Pozostawiło to trwały ślad w historii, gdyż do końca istnienia Rzeczypospolitej kasztelan krakowski był najważniejszym świeckim stanowiskiem państwowym. Leszek Czarny dzielnicą małopolską zaczął rządzić od roku 1279. Tak się dziwnie ułożyły losy, że trzech najpotężniejszych Piastów: Henryk IV Probus, Przemysł II i Leszek Czarny nie posiadali dziedziców. Wszyscy trzej rozpoczęli układy o wzajemnym dziedziczeniu, być może kierowani myślą arcybiskupa Jakuba Świnki. Leszek Czarny zapisał Małopolskę Probusowi, po którego śmierci Kraków i Sandomierz winny przypaść w udziale Przemysłowi II, Wrocław zaś Henrykowi Głogowskiemu. On też w przyszłości miał zostać spadkobiercą generalnym, oczywiście po śmierci Przemysła II, który jak to zostało już wspomniane przewidziany był na spadkobiercę Mściwoja II. Układy zostały zawarte w sama porę, gdyż w roku 1288 umiera Leszek Czarny. Henryk IV Probus zjawił się w Krakowie i podjął starania o koronację, jednakże szybko zmarł 23 czerwca 1290r. przekazując prawa do Małopolski Przemysłowi, który zaraz po śmierci Mściwoja II (w boże narodzenie) przejął Pomorze Wschodnie. Przemysł II wiedział, że w sukcesji pomorskiej przeszkadzać mu będą margrabiowie brandenburscy. Przemysł wszedł z nimi w porozumienie, a okazję do tego stworzyła śmierć szwedzkiej żony księcia. Przemysł poślubił Małgorzatę, córkę margrabiego, Albrechta III. Zgodnie z obowiązującymi umowami Przemysł wkroczył do Krakowa, ale z roszczeniami wystąpił Wacław II. Objął on rządy w Czechach w roku śmierci Leszka Czarnego. Roszczenia swoje wywodził z faktu, że swego czasu Probus obiecał mu zapisanie w testamencie Wrocławia. Wacław uzyskał cesarski przywilej pozwalający ubiegać się o cały spadek po nim. W obliczu wkraczających wojsk Czeskich Przemysł II wycofał się do Poznania zabierając jednak z sobą wyciągnięte ze skarbca insygnia koronacyjne Bolesława Śmiałego. W tym też okresie pojawia się postać Władysława Łokietka. Już wcześniej sprzeciwił się on władzy Probusa w Krakowie, będąc młodszym bratem Leszka Czarnego. Wraz ze swoimi zwolennikami utrzymywał się w Sandomierzu. Gdy Przemysł wycofywał się do Poznania, Łokietek musiał ustąpić do Łęczycy. Oblężona Łęczyca padła w 1292 roku. Łokietek musiał zrzec się roszczeń do Małopolski i uznać zwierzchnictwo Wacława. Wspólny wróg spowodował zbliżenie pomiędzy Przemysłem II i Władysławem Łokietkiem. Przemysł w dalszym ciągu nie posiadając dziedzica unieważnił układy z Henrykiem Głogowskim i swoim spadkobiercą uczynił Łokietka. W dziedziczeniu przewidziany był również młodszy brat Łokietka Kazimierz łęczycki. Przemysł nie tracąc sił i środków na wyparcie Wacława z Małopolski, który i tak był bardziej popularny niż on tam i na Śląsku, koronował się w Gnieźnie na króla Polski w roku 1295. Zabiegami o koronę kierował arcybiskup Jakub Świnka. Staraniom sprzyjała sytuacja międzynarodowa. Papieżem był wówczas Bonifacy VIII i na szczęście w obozie jego wrogów znajdował się Wacław II. Zabiegi zakończyły się powodzeniem. 8 Lutego 1296r. tuż po ostatkach, które obchodzone były w Rogoźnie, nad ranem wkradli się obcy z zamiarem uprowadzenia Przemysła. Nie zostali oni zauważeni. Zaskoczony Przemysł zdążył sięgnąć po broń, ale został ranny, w wyniku upływu krwi nie rokował na doprowadzenie do miejsca przeznaczenia. Napastnicy porzucili go zabitego na drodze. Jak to się mogło stać, że Brandenburczycy zaskoczyli króla aż w Rogoźnie?. Podanie głosi, że maczali w tym palce członkowie możnych rodów Wielkopolskich Zarębowie i Nałęcze. Podobno od tamtego czasu utracili oni prawo noszenia szkarłatnych szat i stawania w jednym szeregu z pozostałym recerstwem. Dopiero Kazimierz Wielki miał zdjąć z nich tę hańbę. Władysław Łokietek nie był popularny w Wielkopolsce. Możni zdecydowali się na wybór Wacława II. W roku 1300 w Gnieźnie dopełniono koronacji. Wacław pojął za żonę córkę Przemysła II Ryksę Elżbietę. Wacław uznał się lennikiem cesarza niemieckiego co nie przysporzyło mu popularności. Potęga Wacławów rosła, gdyż w kręgu ich wpływów znalazły się Węgry, na co niezbyt przychylnym okiem patrzył cesarz niemiecki. Ostatecznie Wacław II zmarł w roku 1305, zaś jego syn Wacław III rok później. W międzyczasie ten ostatni zdołał dokonać niekorzystnej dla Polski rzeczy. Mianowicie oddał Pomorze Wschodnie Brandenburczykom w zamian za Miśnię. Centralistycznej polityce wewnętrznej Wacława II Polska zawdzięcza również nowy urząd. Celem wyeliminowania wpływów wojewodów i kasztelanów pojawił się urząd starosty. Funkcjonuje on z powodzeniem do dnia dzisiejszego. Łokietek szukał oparcia na dworze papieskim. Miał poważne argumenty, gdyż od z górą stu lat Polska była pod opieką stolicy apostolskiej, a to w wyniku poddania jej pod opiekę przez książąt dzielnicowych. Z naszego kraju regularnie do Rzymu płynęło świętopietrze. Natomiast Wacław II, jako cesarski lennik przerwał ten zwyczaj. Nieszczęśliwie doszło tam do zamętu gdy w roku 1303 został zamordowany Bonifacy VIII. Nowy papież Klemens V osiadł w Awinionie. Łokietek wrócił z pomocą węgierską i zaczął jednoczyć kraj po śmierci Wacława III. Napotkał jednak wielu przeciwników. Niechętna Łokietkowi Wielkopolska wprowadziła na tron Henryka Głogowskiego. W Małopolsce opierał się mu Kraków pod przywództwem niemieckiego patrycjatu z wójtem Albertem na czele oraz biskup krakowski Muskata, dawny stronnik Wacławów. Na domiar złego z roszczeniami do polskiej korony wystąpił Jan Luksemburski nowy władca Czech, jako spadkobierca Wacławów. Zaangażowanie Łokietka w Małopolsce wykorzystali Brandenburczycy i w roku 1308 najechali Pomorze Gdańskie. Nie mogący udzielić pomocy Łokietek pozostawił wolną rękę dowódcy obrony zamku gdańskiego Boguszy w kwestii czy i kiedy wezwać na pomoc Krzyżaków. W końcu jednak Krzyżacy zostali wezwani na pomoc i odparli Brandenburczyków. Zajęli jednak Gdańsk oraz część zamku i wystawili Łokietkowi wygórowany rachunek tytułem zwrotu kosztów interwencji. Łokietek nie zapłacił i Krzyżacy zajęli zamek i miasto dokonując przy tym okrutnych mordów. W roku 1309 opanowali całe Pomorze. W roku 1311 w Krakowie wybuchł bunt pod przywództwem wspomnianego już Alberta. Patrycjat Krakowa chętniej widziałby na tronie Jana Luksemburskiego. Cały rok trwało jego tłumienie. W międzyczasie zmarł Henryk Głogowski ( 1309r. ). Wielkopolskę podzieliło między siebie jego pięciu synów. To nie spodobało się wielkopolskiemu rycerstwu i do działania przystąpił Łokietek. W roku 1314 zdobył Poznań. Przyszedł czas rozpocząć zabiegi dyplomatyczne o koronę. Arcybiskupem gnieźnieńskim był wówczas Janisław, wyświęcony w Awinionie po śmierci Świnki. Nowy papież Jan XXII przedstawił warunki, które zostały całkowicie przyjęte na wiecu w Sulejowie w 1318 roku. 20 stycznia 1320 w katedrze krakowskiej odbyła się koronacja, którą dopełnił arcybiskup Janisław. Łokietek nie zamierzał zrezygnować z Pomorza i toczył nieustanny spór z krzyżakami, bojąc się jednak rozpoczęcia otwartej wojny. Postanowił zwrócić się z pomocą do Papieża, który wyznaczył skład sądu i termin rozprawy na kwiecień 1320 roku w Inowrocławiu. Wyrok wydany w lutym 1321 roku zasądzał zwrot zagarniętych przez Krzyżaków ziem i wypłatę odszkodowania. Jednak nie został on uznany przez Zakon. Przewidując wojnę z Zakonem, Łokietek zawierał przymierza. Z Węgrami przez wydanie córki, Elżbiety za króla węgierskiego Karola Roberta i z Litwą żeniąc syna Kazimierza z Aldoną, córką wielkiego księcia litewskiego Giedymina. We wianie Aldony ( chrześcijańskie imię Anna ) do Polski wróciło aż 24.000 jeńców. Trzecie dziesięciolecie XIV wieku upłynęło pod znakiem ciągłych wojen czy to z Brandenburgią, czy to z Krzyżakami. Niespokojny był Kraków. Jan Luksemburski rozciągną swoją władzę na cały Śląsk. Oparło się tylko księstwo świdnickie. Łokietek utrzymywał dobre sojusznicze kontakty z księstwami Zachodniopomorskimi. Z książętami mazowieckimi kontakty były trudne, a to z uwagi na ich niejednoznaczną postawę wobec Krzyżaków. W końcu wybuchła wojna z Zakonem. Krzyżacy runęli na Polskę w roku 1331 pustosząc Gniezno, Łęczycę, Sieradz, kierując się na Kalisz gdzie mieli spotkać się z podążającym z południa Janem Luksemburskim. Po trzydniowym nieudanym oblężeniu w obliczu rosnących sił Łokietka Krzyżacy rozpoczęli odwrót. 27 września 1331r. pod Płowcami, nieopodal Radziejowa doszło do bitwy sił Łokietka z tylną strażą wycofującego się Zakonu. Polacy odnieśli zwycięstwo, jednak nie miało ono większego znaczenia dla wyniku wojny, której bilans był tragiczny. W roku następnym stanął rozejm, a konflikt polsko-krzyżacki oddany został do rozstrzygnięcia w ręce królów czeskiego i węgierskiego, lecz zanim to nastąpiło zmarł Łokietek w roku 1333. Kolejnym wielkim odnowicielem był Kazimierz Wielki. Po koronacji w Krakowie od razu rozpoczął układy z sąsiadami by zapobiec wojnom. Polska znajdowała się wówczas w stanie wojny Brandenburgią, Krzyżakami i Czechami. Kazimierz zawarł układ w Wyszehradzie z Janem luksemburskim na mocy, którego Kazimierz w zamian za zrzeczenie się króla czeskiego pretensji do tronu polskiego, wypłacił 20.000 kup groszy praskich i przyznał mu prawo zwierzchnictwa nad Śląskiem (1335r.). Nie przeszkodziło mu to w przyszłości występować zbrojnie o Śląsk. W sporze polsko-krzyżackim królowie czeski i węgierski wydali niekorzystny wyrok wobec Polski, sprawę tę oddano ponownie pod sąd papieski. Proces, który odbył się w Warszawie w 1339 roku uznał winę zakonu i skazał go na oddanie ziem zagrabionych i zapłacenie odszkodowania. Z kolei tego wyroku nie uznał papież, który zaczął bardziej naciskać na pojednanie zwaśnionych stron, niż dążyć do rozstrzygnięcia. Gdy Polsce otworzyły się szanse na pozyskanie Rusi czerwonej, Kazimierz zawarł z Zakonem w Kaliszu w 1343 roku traktat pokojowy, w którym darował mu jako jałmużnę Pomorze, a odzyskiwał Kujawy i ziemie dobrzyńską. W 1366r. Kazimierz opanował Ruś czerwoną, zachodnią część Wołynia i część Polesia, co stało się kosztem kilkuletniej ciężkiej wojny z Litwinami. Kazimierz wzmocnił siły, podniósł państwo prawnie, gospodarczo i kulturalnie, uporządkował stosunki prawne przez ujednostajnienie i kodyfikację różnorodnych przepisów prawa polskiego, utworzył wyższy sąd prawa magdeburskiego rozstrzygający w najwyższej instancji spory. Dążył do utrwalenia silnej władzy monarszej, dbał o rozwój handlu, rzemiosł, dróg wodnych i lądowych. O gospodarności może świadczyć fakt, że Polska nie ucierpiała w wyniku wielkiej epidemii z roku 1348. Prowadzono wtedy na szeroką skalę rozdawnictwo zboża, ludziom znajdowano zajęcie przy szeroko zakrojonych budowach. Najbardziej ucierpiał Śląsk. W celu wykształcenia zastępu ludzi zdolnych do pracy, założył w Krakowie akademie w 1364r., której zadaniem było przede wszystkim kształcenie prawników. Natomiast w polityce zagranicznej, postawił na sojusz z Węgrami i w tym też celu wyznaczył następcą po sobie siostrzeńca, Ludwika Węgierskiego, którego zobowiązał do odzyskania Pomorza i kontynuację jego politykę. Król Kazimierz Wielki zmarł w roku 1370.



Kontakt do sprzedaży ksi±żek:
Grzegorz Walkowski
ul.Hetmańska 38
85-039 Bydgoszcz

e-mail: grzegorzwalkowski@walkowskibiuro.pl





Projekt Firmy INMAKS - link