Menu- główna strona


  Tom I część 2
System polskiego prawa podatkowego w praktyce. Wybrane zagadnienia.



Rozdział XVI Cele i zasady ogólne postępowania administracyjnego i w odmianie podatkowej.

Zanim przyjdzie napisać parę słów nt. postępowania podatkowego (rozumianego zawężająco, czyli nie sprawdzającego i nie kontrolnego), wypada zmierzyć się z zagadnieniem, czy postępowanie podatkowe stanowi część postępowania administracyjnego w obrębie polskiego prawa?

Nie trzeba przy tym chyba specjalnie oglądać się na głosy teoretyków postępowania w sprawach administracyjnych, przede wszystkim z tego względu, że teoria postępowania administracyjnego pozostała mocno w tyle za dorobkiem doktryny stosunków prawno-podatkowych, choć być może jest to tylko odrębność przedmiotowa.

Postępowanie podatkowe o tyle jest elementem postępowania administracyjnego, o ile można mu przypisać związek podmiotowy i przedmiotowy z zakresem prawa podatkowego.

Czyli, jeśli podmiotami równorzędnie z zakresem prawa podatkowego i administracyjnego są te same podmioty prawa, nie można wykluczyć tezy, że prawo administracyjne w zakresie podmiotowym obejmuje te same podmioty prawne, niezależnie od nazewnictwa przepisów proceduralnych.

W prawie polskim, tożsamość ta występuje.

Podmioty, które obejmuje przedmiot postępowania administracyjnego to te same podmioty, stanowiące przedmiot postępowania podatkowego.

Pozostając bowiem w obszarze władztwa danej jurysdykcji – w tym przypadku administracyjnej – uczestnicy obrotu prawnego godzą się na podległość rozstrzygnięciom organów państwowych podległych władzy wykonawczej, nie sądowniczej i nie ustawodawczej, a to oznacza, że prawa podatkowe jest na pewno gałęzią prawa administracyjnego.

Patrząc od strony ustrojowej, na prawo podatkowe jako na gałąź prawa nie powiązaną z prawem finansów publicznych, które jako wyodrębniona część działania państwa zajmują się realizacją należności i zaciąganiem w imieniu państwa zobowiązań, jasnym jest, że prawo podatkowe nie upoważnia jego uczestników – tak samo jak prawo administracyjne – do zaciągania zobowiązań dwustronnych w imieniu państwa, prawo podatkowe nie obejmuje również spraw realizacji innych należności państwowych niż te, które są przymusowe, bezzwrotne i nieekwiwalentne do świadczenia. W tym sensie, prawo podatkowe zawęża się zatem do zakresu ściągania przymusowych należności uznanych za podatki lub zobowiązań podobnych do podatków.

Czy każde postępowanie zmierza do realizacji określonego celu?

Celem nadrzędnym, ale nie należącym do tzw. legalnych – czyli zawartych wprost i bezpośrednio w przepisach prawa – jest realizacja celu wykonywania przepisów prawa związanych z poborem podatków.


Z tej przyczyny wyraźnie widać, że istnieje pewien rozziew pomiędzy celami rzeczywistymi a legalnymi polskiego prawa (temat ten drąży zresztą wszystkie narodowe czy państwowe porządki prawne).

Być może, metodologicznie jest to rozumowanie odwrócone, gdyż z wyjątku buduje pewną regułę, niemniej jednak każdy czuje, że jest to rozumowanie prawidłowe przy rozważaniu związków pomiędzy zasadami ogólnymi postępowania administracyjnego z zasadami ogólnymi postępowania podatkowego.

Katalog legalnych celów postępowania, w polskim prawie przyjął nazwę zasad ogólnych postępowania podatkowego i możemy podzielić go na dwa podstawowe sposoby – zasady ogólne wynikające z przepisów i judykatury szeroko rozumianego postępowania administracyjnego oraz na zasady ogólne wynikające wyłącznie z przepisów prawa podatkowego.

Podstawowym założeniem legalnym obowiązywania przepisów prawa znajdującym się poza system prawa podatkowego to założenie obowiązywania aktów prawnych w ujęciu formalnym i w kategoriach fikcji prawnej.

Użycie tego narzędzia z zakresu teorii prawa wykazać ma określone mechanizmy stosowania prawa, tym razem już konkretnie podatkowego jako korzystającego z dorobku innych gałęzi.

Fikcję prawną możemy z kolei zdefiniować na dwie dalsze podkategorie:
- fikcję prawną w ujęciu formalnym i
- fikcję prawną w ujęciu materialnym.

Pierwsza z nich oznacza wprowadzenie jako koniecznego określonego rozumienia skutku pewnych zdarzeń ogólnych i tym różni się od domniemań prawnych, które dotyczą zdarzeń jednostkowych i konkretnych.

Domniemaniem prawnym jest np. to, że dziecko rodzi się żywe albo, jeśli urodzi się więcej niż jedno dziecko z danej kobiety i umrą przy porodzie, domniemywa się, że wszystkie umarły równocześnie itd.

Domniemanie to służy przyjęciu pewnej fikcji prawnej, że tak urodzone dziecko wstępuje w określone prawa i obowiązki, niezależnie np. od tego czy w ogóle się w rzeczywistości urodziło (oczywiście dziś istnieje szereg mechanizmów weryfikujących tego typu fikcje, omijalnych zresztą, jak choćby akty zgonu).

Są zdarzenia faktyczne egzystujące zarówno w sferze domniemań prawnych jak i fikcji prawnej o charakterze formalnym jak np. to, że dziecko urodzone z danego związku jest dzieckiem mężczyzny w tym związku pozostającym – obcującym z daną kobietą w okresie takim to a takim – to jest domniemanie prawne. Natomiast dziecko urodzone na terenie krajów uznających zasadę ważności miejsca urodzenia (ius soli) za przesądzającą dla uznania obywatelstwa, to już jest fikcja prawna (np. sprawa miejsca urodzenia obecnego prezydenta USA). Powiedzmy zatem, że domniemaniem byłby fakt urodzenia się żywych dzieci z danej matki, w określonych warunkach natomiast fikcją prawną byłoby to, że tak urodzone dzieci mogą stać się obywatelami danego kraju.

Fikcję prawną formalną można próbować zmieniać, choć jest to wyjątkowo utrudnione. Fikcja prawna w ujęciu formalnym nie wynika z domniemań prawnych, co do których przyjęło się je uważać za element postępowania dowodowego (praesumptio sensu stricte).Ten przykład przekonuje, że domniemanie prawne niedaleko ma do fikcji prawnej, lecz tym co je różni jest skala odniesienia, czy w sprawie konkretnej – wówczas można powoływać się czy przyjmować domniemania, czy w sprawach abstrakcyjnych – wówczas domniemania nie muszą być brane pod uwagę.

Rozważmy taki (abstrakcyjny) przykład. Pani XXX, obywatelka Niemiec kupuje w Polsce papierosy w liczbie przekraczającą tzw. dopuszczalną dla potrzeb zwolnienia od opodatkowania opłatą wywozową czy jakimkolwiek innym przepisem i nie zgłasza wbrew istniejącemu w Polsce obowiązkowi tego faktu organom celnym. Wezwana do polskiego organu podatkowego do zapłaty należności podatkowej powołuje się na błąd co do znajomości polskiego prawa, ponieważ według prawa niemieckiego ilość papierosów zwolnionych od opłaty wywozowej jest wyższa niż w Polsce. Polski organ nie uznaje jej powołania się na błąd co do prawa i nakazuje jej zapłatę określonej należności. Niemiecki organ podatkowy właściwy dla tej osoby odmawia wykonania orzeczenia polskiego organu powołując się na niepodleganie tej osoby jurysdykcji polskiej.

Po kolei: polski organ celny przyjął, że osoba ta podlega jurysdykcji tego organu (nie jest to domniemanie, ponieważ z punktu widzenia organu istniał określony przepis, który zobowiązywał podmioty na danym obszarze do określonego zachowania). Strona, próbowała ominąć fikcję prawną powołując się na domniemanie, że istniało u niej wadliwe przekonanie, co do treści przepisu, gdyż w tych samych okolicznościach w jej kraju obowiązują inne przepisy prawa. Próbowała zatem wykazać, że fikcja prawna obowiązywania wobec niej danego przepisu jest w istocie domniemaniem. Polski organ celny próbował rozpocząć egzekucję należności, lecz na to organ niemiecki stwierdził, że po pierwsze słuszne było domniemanie strony co do prawa odnoszącego się do treści czynności, a po drugie – obywatel Niemiec, nie podlega prawu polskiemu (fikcja prawna).

Oprócz fikcji prawnych w ujęciu formalnym występują też fikcje prawne o charakterze materialnym, czyli takim, który określa, że niezależnie od formy, przyjęte rozwiązania prawne obowiązują bądź nie. Ujęcie takie zresztą jest bardzo mocno krytykowane przez część doktryny prawa, niesłusznie jednak, gdyż nie działające prawo jest pustką – fikcją prawną właśnie.

Klasyczną fikcją prawną o charakterze materialnym są te zapisy prawa, uchwalonego w sposób prawidłowy formalnie, prawidłowo ogłoszone, nie wykonywane jednak z przyczyn rozmaitych. Do tej kategorii zalicza się w zasadzie zdecydowana większość przepisów prawnych. Powszechnie nazywane są „martwymi przepisami.” Raz, że obejmują one w miejsce prostych rozbudowane opisy stanów faktycznych objętych zamiarem regulacji. Dwa, organy państwowe nie egzekwują pewnych przepisów dlatego, że nie są do tego zdolne albo po prostu ich egzekwować nie chcą.

Co arcyciekawe, fikcje prawne o charakterze materialnym również podlegają działaniu choćby przez zaniechanie domniemań prawnych, a to z tego powodu, że domniemania prawne są elementem działania systemu prawa, fikcje prawne zaś są elementem obowiązywania danego zespołu norm czy poszczególnych instytucji prawnych.

W tym sensie każda fikcja prawna stwarza ramy dla wielu możliwych konsekwencji obowiązywania, domniemanie prawne w zasadzie dla jednego konkretnego stosunku prawnego.

Powiedzmy, że o ile w warstwie teoretycznej mamy za sobą rozróżnienie rodzajów fikcji prawnych, dalsze rozważania – przynajmniej w tej części pracy - w zakresie fikcji prawnej o charakterze materialnym pozostawimy na uboczu.

Zatem, co do fikcji prawnej o charakterze formalnym - idzie o powołanie do obrotu prawnego danego aktu prawnego w oparciu o obowiązujące procedury jego uchwalenia, dalej prawidłowość publikacji danego aktu prawnego i o zagadnienia związane z wykazaną sprzecznością danego przepisu czy aktu prawnego z innymi przepisami (omówione przy okazji wznowień) i na ostatku o uprawnienia organów wykonawczych do zapełniania treścią – w ramach tzw. delegacji ustawowej – aktów właściwie nie będących prawem, taką treścią jaką uznają za stosowną do wykonania danego przepisu prawnego. Innymi słowy – akt prawny od strony formalnej obowiązuje, jeśli zostanie prawidłowo uchwalony i opublikowany, chyba że ogłoszone zostanie – również prawidłowo opublikowane – jego uchylenie, względnie obwieszczenie o nieobowiązywaniu z innych powodów.

Nadto, akt prawny obowiązuje jeśli zostanie wydany przez władzę nie będącą władzą ustawodawczą, o ile ta ostatnia przekaże określone wytyczne do wprowadzania do obrotu prawnego pewnych zakresów praw czy obowiązków podmiotów tego obrotu. W istocie, trudno jest mówić o przyznaniu uprawnień ustawodawczych organom nie będących organami ustawodawczymi, choć przyjęta skrótowa terminologia w tym zakresie – tzw. delegacji ustawowej – jest trochę myląca.

Co do drugiego, idzie o przyjętą fikcję prawną, że (opublikowany) akt prawny jest znany adresatowi.

Jak widać, przynajmniej w pewnym zakresie idzie o zagadnienia tzw. promulgacji (prawidłowości przez właściwe ogłoszenie wprowadzenia do obrotu prawnego) pewnych aktów nakładających obowiązki o charakterze – w przypadku prawa podatkowego – pieniężnym. Promulgowany akt obowiązuje i to w znaczeniu prawidłowego wprowadzenia do obrotu prawnego jak i w znaczeniu takim, że powinien on być znany adresatowi.

Na przestrzeni lat, kiedy to tworzył się obecny system prawa podatkowego, przyjmował on wielokrotnie „na wiarę”, że obowiązują pewne pojęcia prawne – np. składniki decyzji, pojęcie strony itd., w szczególności w tym znaczeniu, iż teoria prawa podatkowego nie mogła doczekać się własnych, czyli odrębnych od innych gałęzi prawa regulacji o charakterze ogólnym.

Wówczas, prawo podatkowe, w zasadzie z powodów pustki doktrynalnej w zakresie prawa ustrojowego, korzystało z dorobku prawa administracyjnego. Kluczem do stosowania tej gałęzi prawa w prawie podatkowym były przepisy kodeksu postępowania administracyjnego, który to sposób postępowania również naprowadza nas na myślenie o procedurach prawnych jako o czynnikach przesądzających o stosowaniu prawa materialnego, a nie odwrotnie.

Co więcej, warto zauważyć, że również jurysprudencja, czyli zbiorczo pojmowane poglądy doktryny prawa i praktyki organów prawo stosujących wywierają niemały wpływ na kierunki stosowania prawa podatkowego.

Co niepokoi, to fakt wyraźnego braku spójności, braku sprzęgnięcia dyrektyw mających wywierać wpływ na prawo podatkowe ze strony organów władzy wykonawczej (MF) a pionu sądownictwa itd. (dualizmu wpływu organów państwowych i odrębnie sądowych) jak choćby jednolita i wspólna numeracja.

Z biegiem czasu, system prawa podatkowego stał się zamkniętym, w sensie – także odrębnym – elementem prawa i przeszedł do zdefiniowania własnych zasad ogólnych.

Takie postawienie sprawy nie oznacza jednak paraliżu umysłowego w zauważeniu, że są także zasady naprawdę stosowane, choćby kosmicznie odległe od zasad kodeksowych.

Zasady prawa podatkowego, te które istnieją w oderwaniu od zasad zdefiniowanych wprost w źródłach prawa krajowego, są następujące:

1. zasada realizacji założonych celów budżetowych, względnie budżetowo-sprawozdawczych,
2. zasada warunkowego uznania sposobu określenia podległości obowiązkowi podatkowemu i obliczenia zobowiązania podatkowego przez podatnika.
3. zasada wypełniania nałożonych obowiązków podatkowych w zakresie minimalnym (poszanowania minimalnych uprawień podmiotów stosujących prawo podatkowe),
4. zasada minimalnego poszanowania przyznanych przywilejów podatkowych,
5.zasada poszanowania interesów struktur organizacyjnych ponadnarodowych (w szczególności jako opozycja do nie respektowanej zasady poszanowania własnych interesów narodowych) - jako pochodnej zasady respektowania kapitału porównywalnego z wartością produktu narodowego,
6. zasada respektowania konwencji międzynarodowych.

Zakładam, że proste powołanie się na doświadczenie życiowe i sposób postrzegania rzeczywistości nie są wystarczające by uzasadnić przywołane przed chwilą zasady. Wobec tego – stwierdzę tak:

Pierwsza z nich wypływa z dostrzeżenia, że wysokość opodatkowania w istocie sprowadza się do realizacji pewnych założeń finansowania wydatków państwa, w myśl których podatki odgrywają niekoniecznie najważniejszą, lecz także niepoślednią rolę, ale konieczną rolę. Założone wpływy warunkują konstrukcję i wykonanie budżetu.

Następne łączą się w pewną całość, w ten sposób że organy stosujące procedury zastępcze, są zobligowane do respektowania określonych praw podatników, przy czym im wyższy stopień sformalizowania danego uprawnienia, tym trudniej organowi go zakwestionować. I tak – istnieje warunkowe prawo do dokonywania obliczenia zobowiązania podatkowego przez podmiot do tego zobowiązany na podstawie swoich własnych ksiąg (urządzeń księgowych). To jest uprawnienie o charakterze minimalnym, wzruszalne przez uznanie ksiąg za nierzetelnie prowadzone, co dopiero otwiera drogę do stosowania procedur zastępczych, lecz jednak wymaga określonej czynności znoszącej ów warunek– uznania za nierzetelne, gdy tymczasem istnieje uprawnienie odmienne.

Szanowanie przyznanych przywilejów podatkowych, to zagadnienie o bardzo skomplikowanej etiologii, poniekąd łączące się z międzynarodowym obrotem prawnym, w ten choćby sposób, że np. brak poszanowania pewnych przywilejów skutkuje wykluczeniem danych organizmów z obrotu międzynarodowego (np. tajemnicy zawartości bagażu dyplomatycznego, zwolnienie od podatku określonych czynności konsularnych itd.). Przywileje krajowe o charakterze podatkowym wynikają z odstępstw od zasad powszechności i równości opodatkowania o rozmaitej proweniencji.

Kolejne zasady – wynikają z uczestniczenia w międzynarodowym obrocie prawnym, choćby na zasadach wzajemności.

Tak natomiast prawo administracyjne określa swoje zasady ogólne :

1. zasada praworządności dzielona dalej na zasadę legalności, która oznacza działanie organów w oparciu o prawidłowo uchwalony i opublikowany akt prawny oraz na zasadę praworządności sensu largo oznaczającą działanie organu w ramach uchwalonych norm prawnych,
2. (cytowany podział za Ochendowski E. Postępowanie administracyjne, egzekucyjne i sądowoadministracyjne Toruń 2002, Wydawn. Dom Organizatora str 41-66) zasada uwzględniania interesu społecznego i słusznego interesu obywateli,
3. zasada prawdy obiektywnej, oznaczająca konieczność podjęcia wszelkich działań zmierzających do ustalenia prawdziwego przebiegu zdarzeń,
4. zasada udzielania informacji prawnej stronom,
5. zasada czynnego udziału strony w postępowaniu,
6. zasada przekonywania stron,
7. zasada szybkości i prostoty,
8. zasada ugodowego załatwiania spraw,
9. zasada pisemności,
10. zasada dwuinstancyjności postępowania,
11. zasada trwałości decyzji ostatecznych,
12. zasada sądowej kontroli decyzji ostatecznych,
13. zasada pogłębiania zaufania obywateli do organów Państwa.

Jak widać – w większości - zasady ogólne postępowania administracyjnego stanowią kompromis pomiędzy zestawem prezentów gwiazdkowych a potrzebą pisania habilitacji o niczym, z niewielkim uwzględnieniem świata rzeczywistego. Pomijając może ten niewielki sarkazm, jasno widać, że większość z zasad ogólnych postępowania administracyjnego to mrzonki, część nie nadaje się do zastosowania w procedurze podatkowej (zasada ugodowego załatwiania spraw – por. postępowanie mediacyjne w postępowaniu sądowoadministracyjnym), a pozostałe zasady są inaczej postrzegane przez wskazane wyżej zasady postępowania podatkowego.

Za moment pojawią się zasady ogólne prawa podatkowego, jak to nazwałem, w ujęciu legalnym, przy czym idzie mi o to, że przymiotnikiem legalne określam – zawarte w przepisach rangi ustawy. Trzeba przy tym zauważyć, że organy podatkowe nie posługują się wyłącznie zasadami legalnymi, a więc zawartymi w takich źródłach prawa. Zgodnie z regulaminami organizacyjnymi urzędów skarbowych (posługuję się przy tym, tzw. pierwszym lepszym regulaminem - Urzędu Skarbowego w Gorzowie Wielkopolskim).

Indeks 1.2.001

Załącznik Nr 1

do Zarządzenia Nr 22/2010

Naczelnika Urzędu Skarbowego w Gorzowie Wlkp.

z dnia 22 listopada2010 r.

w sprawie nadania regulaminu organizacyjnego

Urzędowi Skarbowemu w Gorzowie Wlkp.

REGULAMIN ORGANIZACYJNY

Urzędu Skarbowego w Gorzowie Wlkp.

...

§ 16

Komórki organizacyjne Urzędu Skarbowego działają w szczególności na podstawie:

1. przepisów prawa powszechnie i wewnętrznie obowiązującego;
2. wytycznych Ministra Finansów i Dyrektora Izby Skarbowej w Zielonej Górze
3. zarządzeń, decyzji, wytycznych i poleceń kierownictwa Urzędu Skarbowego

Indeks: 1.2.001

O ile ostatnie zdanie dotyczy bieżącej pracy, o tyle dwie pierwsze podstawy działania organu podatkowego są znacznie ciekawsze. Zwrócić trzeba uwagę, że organ podatkowy powołuje się na prawo wewnętrzne mając na myśli swoje własne wytyczne, traktując je jako źródła prawa. Piszę o tym przede wszystkim z tego powodu, by wykazać, że zasady ogólne prawa podatkowego, w tym także prawa podatkowego proceduralnego zawierają katalog szerszy niż powołane w ustawach, bo wyraźnie i wprost odwołują się do systemów normatywnych innych niż prawo, a również do tzw. pragmatyk, czyli aktów wewnętrznych, ni to prawa ni to ogólnego kierunku rozstrzygania. Tu zagadnienie to sygnalizuję.

Mając zatem tak nakreśloną perspektywę, pamiętając, że zasady rzeczywiste działania prawa podatkowego nie pokrywają się z zasadami ogólnymi w ujęciu legalnym, powołać można te zasady ogólne, które zawierają ustawy podatkowe, pamiętając także, co wykazane zostało wyżej, że prawo podatkowe jest wyodrębnionym elementem prawa administracyjnego, a więc powołane również wyżej zasady prawa administracyjnego, w pewnym – ale w jakim? - zakresie dotyczą prawa podatkowego.

Wracając do tematu tego rozdziału - zasad ogólnych postępowania podatkowego - warto zwrócić uwagę na następujące okoliczności:

1. Zasady ogólne umiejscawiane są w przepisach proceduralnych właściwych danemu blokowi przepisów proceduralnych (akurat w polskim prawie podatkowym, ujęto je w akcie prawnym minimalnie regulującym również sprawy stosunków materialno-prawnych czy o charakterze mieszanym – np. przedawnienie), da się jednak obronić zasada, że zasady ogólne adresowane są do stosujących prawo, a jeśli tak, to
2. stanowią założony element procesu subsumpcji – o czym szerzej w części końcowej Rozdziału II tego Tomu. Takie widzenie zasad ogólnych poszerzone zostaje – np. przez zasady typu zakaz reformationis in peius – również o wątek normatywny. Dlatego trafnym jest spostrzeżenie, że zasady ogólne mogą przybrać formę mieszaną, tj. mogą być normami, mogą być dyrektywami subsumpcji, czyli ogólnie stają się dyrektywami co do sposobu rozumienia węższych zbiorów pojęć wynikających z budowy poszczególnych instrumentów prawnych, stając się w ten sposób same elementem prawa, choć – na co wskazałem w części teoretycznej – mogą pochodzić spoza systemu prawa. To wszystko zaś co napisałem bezpośrednio wyżej wskazuje, że zasady ogólne poszczególnych gałęzi prawa w świecie metodologii teorii prawa mogą zostać określone jako:
3. Rachunek predykatów drugiego rzędu, drugiego stopnia, albo z punktu widzenia teorii państwa i prawa, można potraktować jako element różnie w szczegółach nazywanego kierunku rozumowania – np. optymalizacyjnego modelu procesu podejmowania racjonalnych decyzji (ustawodawczych). (Por. E. Kustra Racjonalny Ustawodawca. Analiza teoretycznoprawa Wydawn. UMK Toruń 1980 str. 188-196). Najpierw słów parę o drugim z kierunków myślenia o zasadach ogólnych. Kierunek ten zwraca uwagę na konieczność takiego formułowania ustaw aby w ogóle nadawały się do stosowania. Wprowadzenie zasad ogólnych ma optymalizować – jak piszą teoretycy – po pierwsze sposób ich uchwalania, po drugie – sposób ich stosowania. Tak rozumiane zasady ogólne mieszczą się zatem w tym podejściu, a nazwałem je leżącym w zakresie teorii państwa i prawa, gdyż poniekąd są one nierozłączne z ustrojem społeczno-politycznym. Pierwszy zaś z kierunków jest – co oczywiste – narzędziem logiki formalnej.

Napisałem, że zasady ogólne prawa (dla każdej gałęzi z osobna) dadzą się potraktować jako zbieżne z rachunkiem predykatów drugiego rzędu. Jest teraz chyba dogodny moment napisać słów parę o samym rachunku predykatów. Nie uczyniłem tego w Rozdziale III poświęconym logice prawniczej przede wszystkim z tego powodu, że rozdział tamten traktowałem jako punkt wyjścia nie do opisu wszystkich instrumentów logiki, w tym prawniczej, lecz tych, które posłużyć mi mają jako punkt wyjścia do rozważań o sposobie oceny dowodów. Również wówczas skończyłem na rachunku zdań, a należy teraz dodać, że rachunek predykatów jest rozwinięciem tzw. klasycznego rachunku zdań.

Jak zauważyłem, wielu autorów ma niemałe problemy z opisem idei funkcjonowania rachunku predykatów. Bez wątpienia jest to element obróbki informacji polegający na przyjęciu określonych założeń wstępnych, określonego zasobu pojęć, związków między pojęciami itd. Predykatem zaś jest zdanie zbudowane z określonych części oznaczającej indywidua z dowolnego zakresu (termów) tworzące pewną ciągłość zdaniowo-logiczną. Predykatem może być zdanie: Jurij Gagarin był kosmonautą. Jest to predykat jednoargumentowy. Jurij Gagarin i Piotr Leonow byli kosmonautami, a Gagarin wcześniej niż Leonow poleciał w kosmos – to predykat dwuargumentowy, a dalej nawet trójargumentowy, itd., więc możliwe są predykaty wieloargumentowe (n-argumentowe).

Istotne jest to, że rachunek predykatów nie nadaje się do dowodzenia, a przynajmniej dowodzenie za jego pomocą zastrzeżone jest dla bardzo specyficznego mechanizmu, gdyż nie dowodzi się rachunkiem prawdy lub fałszu, tylko dowodzi się istnienia poprawnych zdań logicznych. Dowodzenie następuje przez wprowadzenie aksjomatów (nie mylić z aksjomatami etycznymi czy paradygmatami), względnie rachunku predykatów drugiego stopnia. W rachunku tym najistotniejsze jest co innego – obowiązujące prawa tego rachunku za pomocą reguł sensownego wyrażenia rachunku (to są określone przyjęte zasady) zmierzają do zbudowania stanu tautologii rachunku predykatów, a więc takich okoliczności, w których predykat za pomocą stosowanych właściwych technicznie narządzi jest zawsze prawdziwy (dla pewnej grupy twierdzeń, pojęć), ale jako zdanie zgodne z metodami rachunku. Nadal nie dowodzi się prawdy ani fałszu, tzn., reguły prawdziwości mogą być zawarte w termach, deskrypcjach czy innych narzędziach rachunku predykatów, ale sam predykat nie służy odszukaniu prawdy lub fałszu, zmierza do wykazania i wykazuje, że jest tautologiczny. Rachunek predykatów jest zatem wyjątkowo wrażliwy na wprowadzenie nazw jednostkowych budujących jego podstawy, tym bardziej, że rachunkiem predykatów da się zapisać język potoczny, a więc podstawowe narzędzie komunikowania się ludzi. W pewnym uproszczeniu rachunek predykatów to krzywe zwierciadło życia. Można powiedzieć np. takie zdania, które zapisze się językiem predykatów. Adwokat X to wcielony diabeł. Diabły mieszkają w piekle. Diabły wcielone na ziemi. Po określonym przetworzeniu powstanie tautologiczne w rachunku predykatów zdanie: Adwokat X nie mieszka w piekle. Zdanie jest zgodne z rachunkiem predykatów, ale w języku potocznym, rozumiemy, że coś jest z panem X nie w porządku, skoro nie mieszka w piekle. Tak wypowiedziane zdanie w rachunku predykatów staje się – przez swą tautologię – twierdzeniem, a rachunek predykatów nie jest w stanie odpowiedzieć na to czy jest to prawda czy fałsz Zdania n-argumentowe mogą obejmować jako wewnętrzne reguły prawidła logiki formalnej, lecz dla istoty rachunku predykatów nie ma to żadnego znaczenia, bo rachunkiem nie dowodzi się niczego innego poza wykazaniem pewnego twierdzenia. Co więcej, tautologiczne wyrażenie rachunku predykatów może być fałszywe. W tym sensie mówi się o półrozstrzygalności rachunku predykatów, czym poniekąd zbliża się do kategorii niesprzeczności i można pokusić się o wypowiedzenie poglądu, że rachunek predykatów drugiego rzędu względnie zmierza do niesprzeczności zdań dotyczących pojęć jednostkowych. Rachunek predykatów dowodzi istnienia twierdzeń (tautologicznych) ograniczonych do termów, te zaś odnoszą się do pojęć jednostkowych. Ta z kolei cecha rachunku predykatów pierwszego rzędu sprawia, że nie można za jego pomocą dokonywać operacji na zbiorach, ponieważ tzw. kwantyfikatory rachunku odnoszą się do pojęć jednostkowych. Reguła półrozstrzygalności tego rachunku dopuszcza „przypadkową” wypowiedź tautologiczną rachunku predykatów pierwszego stopnia w odniesieniu do zbiorów, z zastrzeżeniem specyficznego sformułowania zarówno wyrażeń typu deskrypcji jak i kwantyfikatora. Te cechy rachunku predykatów pierwszego stopnia sprawiają, że nie może być on traktowany jako zasada ogólna prawa, nadaje się zaś do wypowiadania twierdzeń w obrębie wyraźnie wskazanych norm, z zastrzeżeniem, że zmierza do tautologii zdaniowej. Konkretne zapisy rachunku predykatów pierwszego rzędu nazywa się formalizacją i zostają one oparte o istnienie specyficznego alfabetu dającego sposób na zapisanie nieskończonego zbioru termów (jednostkowych) oraz wprowadza się bi lub n-arne funkcje języka, w ten sposób określając możliwe dopuszczalne relacje między termami. Zdanie zapisane sformalizowanym językiem predykatów pierwszego stopnia powoduje, że każdy term da się przypisać jakiemuś kwantyfikatorowi zapisanemu jako system relacyjny (np. należy do) albo funkcyjny (np. i jest) – ale nic więcej nie wyciśnie się z tego rachunku (możliwe są także zapisy funkcyjno-relacyjne). Wracając do dowodów w rachunku predykatów pierwszego rzędu. Jak napisałem – dowodzi się za pomocą (techniki) aksjomatów języka predykatów, przy założeniu, że operuje się sformalizowanym językiem rachunku pierwszego rzędu, lecz przedmiotem dowodzenia jest „dowodliwość” w ogóle, czyli, że pochodzące z nieograniczonego zbioru termy są możliwe do udowodnienia, a także dowodzi się sprzeczności lub niesprzeczności z mechanizmem aksjomatów. Model dowodzenia opiera się o twierdzenia, które co prawda mogą operować za pomocą zbioru symboli stałych, funkcyjnych, relacyjnych ale zawsze dla wyrażeń jednostkowych. Należy docenić zdolność rachunku predykatów pierwszego stopnia do oderwania się od reguł logiki formalnej i z tego względu rachunek ten może znaleźć zastosowanie w instrumentach prawniczych. Rachunkiem tym można zapisać normy prawne ponieważ używają języka i konstruują wyrażenia jednostkowe. Można również wykorzystać go do oceny materiału dowodowego. W istocie bowiem w rachunku pierwszego stopnia nie idzie o wykazanie fałszu czy prawdy danych twierdzeń, lecz o wykazanie, że zbudowane twierdzenie jest twierdzeniem w odniesieniu do pojęć jednostkowych.

1. Mianem rachunku predykatów drugiego rzędu najczęściej nazywa się przyjęcie wyznaczonych ścieżek konsekwencji zapisu zdań tautologicznych w zdefiniowanym języku sformalizowanym, co określane bywa zdefiniowaniem reguł inferencyjnych, rzadko nazywanych regułami interferencyjnymi (pierwsze określenie jest uznawane za poprawne).

2. Dowodzenie rachunkiem predykatów drugiego rzędu opiera się o specyficzne założenia, zwane derywacją formuły zdaniowej, co polega w dosyć trafnym uproszczeniu na przerwaniu ciągłości dowodów rachunku predykatów pierwszego rzędu – za pomocą aksjomatów. Innymi słowy, zrywa się twierdzenia o twierdzeniach, a jeśli wynikiem tego zerwania jest jakikolwiek wniosek z zakresu niesprzeczności bądź relacyjności, uważa się go za regułę inferencyjną, czyli taką która należąc do kategorii rozumowania za pomocą rachunku predykatów drugiego rzędu, pozostając w środowisku języka sformalizowanego pozostając poza rozumowaniem pierwszego rzędu nadal pozostaje twierdzeniem o twierdzeniach i do tego co najmniej niesprzecznym z twierdzeniami z rachunku pierwszego rzędu.

3. (W tym sensie możliwy jest także rachunek predykatów trzeciego i n-tego rzędu, np. jako rozumowanie o względnej niesprzeczności reguł inferencyjnych wynikających z rachunku drugiego rzędu w odniesieniu do samych twierdzeń inferencyjnych). Innymi słowy – związek pomiędzy twierdzeniami w postaci twierdzeń istnieje nawet wówczas, jeżeli staramy zerwać się ciąg logiczny za pomocą określonych narzędzi. Można wywodzić, że w ten właśnie sposób pojawiają się jakościowo nowe od wcześniej zastosowanych reguły określania twierdzeń o twierdzeniach. Rachunek predykatów drugiego rzędu jest narzędziem niedoskonałym, tak jak większość narzędzi. W istocie bowiem zbiór konsekwencji tautologicznych języka sformalizowanego nie opartego o dowodzenie za pomocą aksjomatów języka predykatów pierwszego rzędu, gdzie aksjomaty tworząc mechanizm weryfikacji twierdzeń, w języku predykatów drugiego stopnia zostają zastąpione rachunkiem konsekwencji nie według założeń, że twierdzenie o twierdzeniu jest jedynym twierdzeniem o twierdzeniu. Rachunek predykatów drugiego rzędu stosujący metody derywacyjne celem znalezienia reguł inferencyjnych prawidłowo należy nazwać konsekwencją jedną z możliwych danego twierdzenia o twierdzeniach. To jest „najprawdziwsza prawda” i kwintesencja rachunku predykatów drugiego rzędu. Dane twierdzenie o twierdzeniach jest twierdzeniem, ale nie mniej niż jednym a nie jedynym twierdzeniem. W odniesieniu do myślenia w kategoriach rachunku drugiego rzędu jako o zasadach prawa o tyle postępujemy właściwie, że skoro prawo jest formą rachunku zdań i do tego używa języka sformalizowanego, nic nie stoi na przeszkodzie, by wykorzystać rachunek predykatów drugiego rzędu do jego obróbki. Przeciwko takiemu zastosowaniu przemawia bezwartościowość etyczna, a nawet w zakresie prawdziwości logicznej stosowanego rachunku. Wydaje mi się, że klucz do zrozumienia teorii predykatów nie znajduje się w rachunku predykatów jako takim, lecz w trafności sposobu sformalizowania języka pojęć. Tu bowiem należy odnaleźć sposób klasyfikacyjny i tu znajdują się podwaliny rachunku predykatów każdego rzędu wyższego niż pierwszy, bo w zasadzie nie ma przeciwwskazań do tworzenia rachunku n-tego rzędu.
4. Wracając do jednego z pierwszych zdań – Jurij Gagarin był kosmonautą. To zdanie możemy napisać J. G. poleciał w kosmos. Tak możemy zaszczepić temu zdaniu odporność na rachunek predykatów drugiego rzędu, bo trudno, czy trudniej będzie znaleźć regułę derywacyjną dla znalezienia reguł inferencyjnych – rozwiązujących kolizję twierdzeń zmierzającą co najmniej i być może co najwyżej do niesprzeczności wyniku rachunku predykatów pierwszego z rachunkiem predykatów drugiego rzędu.
5. (Zanim skończę, za parę chwil, powiem jeszcze i to, że rachunek nie zrywa innych więzi logicznych pomiędzy pojęciami, a nawet operując na indywiduach, akceptuje ich pozostawanie w określonym zbiorze, minimalnie za pomocą kwantyfikatorów relacyjnych, uwzględniając istnienie zbiorów, nigdy jednak rachunek nie odrywa się od pojęcia indywiduum.) Możemy rozstrząsać czym jest kosmos, czy „poleciał” należy do zbioru relacji przemieszczenia w miejscu i w czasie itd., więc odnajdywać kolejne zakresy pojęciowe. Na tym również polega rachunek predykatów, ze próbuje odnaleźć relacje pomiędzy nazwami jednostkowymi a ich związkami (rachunek pierwszego rzędu) a nawet – wskutek przyjętej techniki przerywania tych relacji – starać się wypracować relacje o innym stopniu nasilenia. A kto lepiej umie wytłumaczyć zawiłości rachunku predykatów – niech się popisze i coś napisze. Powracając do zasad ogólnych. Uzyskując określone rozeznanie w zakresie rozumienia zasad ogólnych oparte o przywołane przed chwilą instrumenty poznania, śmiało można bronić twierdzenia, że zasady ogólne mają pewne punkty styczne z rachunkiem predykatów i to drugiego rzędu. Jego istotą jest jednak to, że nie wywodzi on pewnych twierdzeń o twierdzeniach, a wskazuje twierdzenia niesprzeczne i do tego będące jedną z możliwych konsekwencji twierdzenia o twierdzeniach. Warto właśnie z tego punktu widzenia spojrzeć na początkową część Rozdziału traktującego o zaskarżalności rozstrzygnięcia o wszczęciu postępowania. Warto też jednak zwrócić uwagę na to, że zasada ogólna może być również normą, a więc zapisaniem jej w rachunku predykatów pierwszego rzędu. np. zasada, że postępowanie jest dwuinstancyjne w zasadzie jest normą, twierdzeniem. Zasada dążenia do prawdy obiektywnej może być traktowana jako wynikająca z rachunku predykatów drugiego rzędu.
6. Podsumowując, przynależność do rachunku predykatów drugiego rzędu nie powoduje przypisania zasady ogólnej postępowania do katalogu wyników tego rachunku.

Wykształcenie prawnicze nie wymaga w zasadzie stosowania logiki formalnej, a przede wszystkim logiki prawniczej, która jest znacząco uproszczona, a zatem rozważania o świecie tzw. predykatów nie towarzyszą na co dzień warsztatowi pracy praktyka.

Powyższe wywody wystarczają chyba do dokonania szerokiego porównania stosowanych zasad ogólnych prawa podatkowego do zasad ogólnych postępowania administracyjnego.



Kontakt do sprzedaży ksi±żek:
Grzegorz Walkowski
ul.Hetmańska 38
85-039 Bydgoszcz
tel. 052 320-35-94

e-mail: grzegorzwalkowski@walkowskibiuro.pl





Projekt Firmy INMAKS - link